Sunday, May 1, 2022

53.A course in miracles/Kurs cudów

Some time ago I wanted to use the bathroom in the University in Lublin. “It’s not the public toilet!” - The coat check girl told me. “I can’t handle: I’m pregnant!” - I said. I knew that she would believe me. The few weeks of intense eating have had some effect. Skinny Danka is gone: I got moon-like face and a big belly… In early February the scale in the Day-Care Psychiatric Unit was displaying only 43 kilograms. In late April it was 65. Change in appearance influenced also my character. Again, I’m the one who talks a lot. 

Before

I look at myself at the mirror – I wasn’t doing it when I ate only bread and oil… I was wondering why? I think I got scared of myself. I left my “comfort zone” and decided that finding God is more important that everything else in my life. It’s a quite a metamorphosis for an average housewife! Most of us, we experience a fear of change. People looked at me like I was crazy. It’s like they were judging me too. I guess I wasn’t ready for it.

Many have chosen to renounce the world while still believing its reality. And they have suffered from a sense of loss, and have not been released accordingly. Others have chosen nothing but the world, and they have suffered from a sense of loss still deeper, which they did not understand.” - I read. “A Course in Miracles” teaches that there is another road. You walk it just like the others do, but you serve them “on the way that God has opened up to you, and them through you.”

Jakiś czas temu chciałam skorzystać z toalety na uniwersytecie w Lublinie. “To nie ubikacja publiczna!” - zauważyła szatniarka. “Nie wytrzymam, jestem w ciąży!” - rzekłam. Wiedziałam, że mi uwierzy. Tygodnie intensywnego jedzenia wywarły swój efekt. Mam twarz jak księżyc i spory brzuszek… Na początku lutego waga na oddziale psychiatrycznym pokazywała tylko 43 kilogramy. Pod koniec kwietnia ważyłam 65. Zmiana w wyglądzie wpłynęła na charakter. Znów jestem bardzo rozmowna. 

After

Patrzę na siebie w lustrze – nie robiłam tego, gdy jadłam tylko chleb z olejem. Zastanawiałam się, dlaczego? Myślę, że przelękłam się samej siebie. Opuściłam “strefę komfortu” decydując, że szukanie Boga jest najważniejszą sprawą w życiu. To spora metamorfoza dla przeciętnej gospodyni domowej! Większość z nas lęka się przemian. Ludzie patrzyli na mnie jak na szaleńca. Spotykał mnie również osąd. Nie byłam na to gotowa, jak sądzę.

Wielu postanowiło wyrzec się tego świata, jednak wciąż wierząc w jego rzeczywistość. Ale cierpieli oni z powodu odczuwania straty i w związku z tym nie zostali wyzwoleni. Inni wybrali tylko ten świat i cierpieli z powodu odczuwania straty jeszcze bardziej, nie rozumiejąc tego cierpienia.” - czytam. “Kurs cudów” uczy, że istnieje inna droga. Kroczysz nią, jak inni inni, możesz im jednak służyć “na drodze, którą Bóg ustanowił dla ciebie i dla nich poprzez ciebie.” 

No comments:

Post a Comment

Note: Only a member of this blog may post a comment.