Sunday, July 17, 2016

5%

Women are boring and just too simple. They're scared of everything and that's why they want to be always sure. There's no place for: maybe, I don't know, we'll see. It has to be: for sure, for ever” - M.A.Trzeciak wrote in her last book. It's been four years since we lived in a small place. Moving to bigger city, it takes courage: everything is new and unfamiliar. 

Humans are creatures of habit - we all tend to repeat our routine behavior. But my friend Veli is not affraid of the change. When last year he told me that he wants to move to Veneto, I didn't believe he would make it. Veli's on the wheelchair, also his wife has a disability and they have two small kids! „We're living in Sacile not far from Venezia!” - He wrote recently to me on FB.

I was impressed but unfortunately, things aren't going that well. Veli's health problems are back and he cannot work in Alitalia, like he planned. Still, his wife menaged to find a jon in carpet factory. „Are you missing Bernalda?” - I aked. „Maybe 5%” - Veli told me. „The new” soon becomes familiar and is no longer scary. Facing our fears makes us independent.

Kobiety są nudne i zbyt proste. Wszystkiego się boją i dlatego każdej rzeczy chcą być pewne. Nie ma miejsca na może, nie wiem, zobaczymy. Ma być na pewno, na zawsze” - napisała M.A.Trzeciak w ostatniej książce. Od czterech lat mieszkamy w malutkim miejscu. Przeprowadzka do dużego miasta wymaga odwagi – wszystko jest nowe, nieznane.

My, ludzie mamy skłonności do rutyny, powtarzamy te same zachowania. Ale mój znajomy Veli nie obawia się zmian. Kiedy rok temu powiedział, że chce przenieść się do Veneto, nie wierzyłam że mu się uda. Porusza się na wózku, żona też jest niepełnosprawna i mają dwoje małych dzieci! „Mieszkamy w Sacile koło Wenecji!” - napisał mi ostatnio na fb.

Byłam pod wrażeniem, ale sprawy nie układały się tak dobrze. Problemy ze zdrowiem znów dokuczają Veli, nie pracuje w Alitalia jak planował. Jednak jego żona zatrudniła się w fabryce dywanów. „Brakuje ci Bernaldy?” - spytałam. „Może 5%” - odparł. „Nowe” szybko staje się znajome i już nie straszy. Stawianie czoła lękom daje nam niezależność.



6 comments:

  1. Nadmienię tylko, że ten fragment wypowiadany jest w książce przez mężczyznę, który właśnie szuka w kobiecych rękach "przygód", a nie stateczności. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Odwieczne męskie złudzenie - szukają z kobietą przygód, lądują w stateczności:)

      Delete
    2. A jednak są kobiety, które potrafią przez całe życie pozostać przygodą - tak dla mężczyzny, jak i dla siebie samych.

      Delete
    3. Jeśli dla samych siebie, to automatycznie dla innych.

      Delete
  2. Veneto - lubię, szczególnie wina z tego regionu :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. :) Z win gustuję tylko w Primitivo.

      Delete