Tuesday, December 18, 2012

Does one need to work?/ Czy trzeba koniecznie pracować?


Christmas time is coming. One would go to work and then worry a lot if he could manage to spend a bit more… But it’s not so obvious. Closer Magazine: Jobless mum: „I’m splashing £2k of my benefits on Christmas gifts!” Young mother from London is unemployed and single with two young kids.
The photo from: http://lifestyle.one/

She claims £15,480 a year in benefits and says that she’d be a fool to get a job, as it would actually leave her worse off. She’s got time for her kids – and no money trouble. Another article: “Freegan eater ‘I get my Christmas feast from the bin!”.

Natasha is a “Freegan” – an anti-consumerist who disagrees with society throwing away useable items. To get the food for her Christmas, she would be rooting through bins near her Cardiff home. Natasha is looking for discarded produce every night and their fridge is always full. Maybe we don't have to work after all! (at least not in the UK)

Nadchodzą Święta. Człowiek pracuje i niepokoi się, czy może sobie pozwolić na wydać nieco więcej… Nie zawsze jednak. Closer Magazine: “Bezrobotna mama: wydaję dwa tysiące funtów z moich zasiłków na prezenty!” Oto młoda matka z Londynu jest bezrobotna i samotnie wychowuje dwoje dzieci.

Otrzymuje 15,480 tysięcy funtów rocznie i mówi, że musiałaby być głupia, żeby znaleźć pracę, która dałaby jej znacznie mniejsze dochody. Żyje na przyzwoitym poziomie, ma czas dla dzieci – i żadnych problemów finansowych. Następny artykuł: “Freeganista: Wydostaję moje świąteczne dania z kubła na śmieci!”.

Natasha jest freeganistą – anty konsumpcjonistą, nie zgadza się ze społeczeństwem, które wyrzuca dobre produkty. Aby zdobyć jedzenie na Święta, przeszuka kosze na śmieci w okolicy jej domu. Co wieczór wychodzi na poszukiwanie wyrzuconych produktów i jej lodówka jest zawsze pełna. Może wcale nie trzeba pracować (w każdym razie nie w Anglii).


2 comments:

  1. Konsumpcyjny styl życia, przerażające ale prawdziwe.

    ReplyDelete
  2. Dlaczego przerażające, konsumpcjonizm nie zjada własnych dzieci, da im życ:)

    ReplyDelete