Wednesday, May 6, 2015

Out of grocery/Pożegnanie ze sklepem


We had a store in our estate. We liked it a lot: it was quite big and the owner was very popular person. You wouldn’t leave his grocery without having a chat (you learn to appreciate it in a place like ours, where nothing ever happens). Once I noticed C. at the store. “It was horrible!” – She revealed.
 
 “He pointed a gun towards his head. It even scratched his nose!”. It turned out that C. went to buy her cigarettes in the tabacchi shop. The owners told her about the robbery in the ealy morning. Two strangers threatened them with gun and disappeared with stolen money. I left the store; on my way home I saw C.’s sister.

She’s got news for you!” – I joked. “What happened?” – She asked. “C. will tell you!” – I said, but she wanted to know now. I told her only to see C. coming. She understood that I stole her interesting story… Since the grocery closed, there is ever less to talk about in our industrial estate. Still they say that our priest is organizing a festival in the village. I cannot wait!

Mieliśmy sklep na naszym osiedlu Bardzo go wszyscy lubili: był dość duży a właściciel był popularną postacią. Nie wypuszczał klienta bez krótkiej pogawędki (człowiek docenia takie rzeczy w miejscu jak nasze, gdzie nic się nigdy nie dzieje). Pewnego razu zauważyłam w sklepie C. “To było straszne!” – opowiadała.

Przyłożył mu pistolet do głowy. Zadrapał go nawet w nos!”. Okazało się, że C. poszła kupić papierosy do sklepiku z tytoniem. Właściciele opowiedzieli jej o napadzie tego samego ranka. Dwóch nieznajomych straszyło ich bronią i znikło z pieniędzmi. Wyszłam ze sklepu; po drodze spotkałam siostrę C.

Ma dla ciebie wiadomość!” – zażartowałam. „Co się stało?” – spytała. „C. ci opowie!” – rzekłam, ale chciała się wszystkiego dowiedzieć. Opowiedziałam jej i zauważyłam nadchodzącą C. Zrozumiała, że przywłaszczyłam sobie ciekawą historię... Odkąd brakuje sklepu, na osiedlu jest jeszcze mniej tematów do rozmowy.

3 comments:

  1. U nas krażyła opowieść, opowieść księdza, jak mu ktoś przyłożył pistolet i ukradł pieniądze, które zbierał na dach, co ciekawe, akcja miała miejsce na plaży miejskiech. Po kilku latach zjawiłam się u tego samego księdza i żenił mi podobną historię... dzisiaj jest już emerytem, wybudował sobie dom w którym mieszka z gosposią. Ciekawe ile razy go okradli, że mógł go wybudować :*

    kiss

    ReplyDelete