Thursday, March 16, 2017

The word for Thursday/Słowo na czwartek

I wasn't going out for the last few days. Staying inside your home can be isolating: it means growing sense of loneliness. The moment when negative thoughts hit your brain... One evening I went outside to throw away a trash. I noticed two of woman with a small white poodle while crossing the road. “Oh it's so sweet!” - One of them said. 
Źródło: Internet

A young couple was hugging next to a waste containers. “I never told you the whole truth!” - The man insisted. Black-haired students were holding their hands: the guy was smoking an e-cigarette. I was walking on the 7th floor, thinking: there is an amazing world outside. Whatever you focus your attention, grows.

The world as we have created it is a process of our thinking. It cannot be changed without changing our thinking” (Einstein). So instead of bringing to life the misfortunes (most of which never happened) I tried to concentrate on the picture I saw on Illustration Friday. And on this blog post – just to write something on Thursday!

Nie wychodziłam z domu ostatnie parę dni. Takie siedzenie izoluje, wzmaga poczucie samotności. Moment, kiedy w mózgu rodzą się negatywne emocje… Pewnego wieczoru wyszłam wyrzucić śmieci. Przekraczając ulicę, zauważyłam dwie kobiety z białym pudelkiem. „Ale słodziak!” - mówiła jedna. Młodzi ludzie przytulali się koło konteneru na śmieci.

Nie powiedziałem ci całej prawdy!” - twierdził mężczyzna. Dwoje ciemnowłosych studentów trzymało się za ręce, chłopak palił elektronicznego papierosa. Wchodziłam na siódme piętro, myśląc: tam na dworze jest nadzwyczajny świat. To, na czym się koncentrujemy, wzrasta.

Świat, który stworzyliśmy, jest produktem naszych myśli; nie można go zatem zmienić bez zmiany naszych myśli ” (Einstein). Zamiast przywracać do życia nieszczęścia (których większości nigdy nie było) próbowałam się koncentrować na obrazku, który widziałam na Illustration Friday. I na tym poście też (żeby coś napisać w czwartek:)

2 comments:

  1. Fatalnie znoszę siedzenie w domu. Codziennie muszę wyjść choćby na krótki spacer, załatwić cokolwiek. Nawet jak jestem chora, a na zewnątrz tajfun. Bo inaczej wariuję.
    Oczywiście najlepiej wychodzić, gdy jest pięknie - wtedy dwie, czy trzy godziny na przechadzkę i podsłuchiwanie oraz podglądanie innych ludzi to mało ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dwie, trzy godziny to marzenie! Też lubię wychodzić, nie rozumiem dlaczego ludzie z własnej woli wybierają siedzenie. Pozdrawiam:)

      Delete