Monday, January 20, 2020

Bari-Lublin: mamma italiana


I've just discovered that Bari (where I live) and Lublin (where I studied) are to become twin cities. I want to run Polish – Italian blog series. The first one: mamma italiana… My tall, curly-haired friend soon is turning 50, but never moved from the small room in his parent's house. „I cooked him scrambled peppers and eggs!” - His mother told me.

She's giving her son the look of love. „You're lovely!” - Her eyes say. „And only mine...” She's victorious mamma, not like her neighbour. I like L., she's quite funny. Everybody knows that when her first son got married, she had a good cry. L. thought that her younger boy might cheer her up. He was promising very well. Girls didn't seem interested in him, and vice versa.

But apparently he was strong enough to wait for the right person. When he saw her, it took him only about a week to make her pregnant! An absolute record in the small place. What happened next also become a legend. The rascal took a good beating from L. when she learned about what he did. „Maybe your son needs a hot girl from Naples!” - I said to the „victorious” mother. She gave me a look of hatred...

P.S. Italian version CLICK HERE.

Odkryłam niedawno, że Bari (gdzie mieszkam) i Lublin (gdzie się uczyłam) dostaną status miast bliźniaczych. Chce zacząć polsko-włoską serię wpisów. Oto pierwszy: włoska mamma… Mój wysoki, kędzierzawy znajomy zbliża się do 50. Nie wyprowadził się nigdy z pokoiku w mieszkaniu rodziców. „Usmażyłam mu jajka z papryką!” - mówi jego matka. Posyła synowi pełne miłości spojrzenie.

Jesteś taki piękny!” - mówią jej oczy. „I mój...” Jest matką zwycięską, w przeciwieństwie do jej sąsiadki. Lubię L., jest zabawna. Wszyscy wiedzą, że popłakała porządnie po ślubie najstarszego syna. L. myślała, że ją młodszy chłopiec pocieszy. Zapowiadał się dobrze, dziewczyny nie zwracały na niego uwagi, i wzajemnie. Widocznie był jednak dość silny, by czekać na tą właściwą.

Kiedy ją zobaczył, w ciągu tygodnia uczynił brzemienną! Absolutny rekord w małej miejscowości. To, co się stało potem też przeszło do legendy. L. Spuściła łobuzowi lanie, kiedy dowiedziała się o wszystkim. „Może twojemu synowi potrzeba gorącej dziewczyny z Neapolu!” - rzekłam do matki „zwycięskiej.” Rzuciła mi nienawistne spojrzenie...

No comments:

Post a Comment

Note: Only a member of this blog may post a comment.