Thursday, July 11, 2013

Scary pupil/Straszny uczeń



Even when K. was cancelled from the list of the students, was coming to the school. I remember him seeking for a victim. Everyone tried to avoid him but he was lucky to find one eventually. Poor teacher pretended not to notice K. who followed him, shouting: "Hello! I'm bending down to my ass, down to my ass hole!"

I had to teach him: the very first time I had quite a shock. K. was jumping and shouting. The repertoire of K. included: suffocating himself till he was red and blue, dancing in the lake of the water in the middle of the class (he would pour the water, of course), attacking other pupils, verbally abusing students and teachers and everything else he could possibly do.

K. wasn't the only one. The school had a history of "empty classes" - it struggled to attract students. As a result, it had become extremely "pupil friendly." In my teacher's times I worked 4 hours per day and felt completely exhausted. I was doing 12 hours shift in the nursing home. I changed pads and I always felt nothing but like on holidays!

Nawet gdy K. został skreślony z listy uczniów, nadal przychodził do szkoły. Pamiętam go chodzącego po korytarzu, szukającego ofiary. Wszyscy starali się go unikać, udało mu się jednak kogoś dopaść. Biedny nauczyciel udawał, że nie zauważa K. który chodził za nim, krzycząc: "Dzień dobry! Kłaniam się do dupy, do samej dziury!"

Uczyłam go: pierwszy raz przeżyłam prawdziwy szok. K. skakał i wrzeszczał; jego repertuar obejmował duszenie siebie samego, aż był zupełnie siny, taniec w jeziorze na środku klasy (oczywiście to on rozlał wodę), atakowanie kolegów, wyzwiska pod adresem nauczycieli i uczniów oraz wszystko inne, co mógł wymyślić.

K. nie był jedyny. Szkoła miała historię "pustych klas" - nie udawało się jej przyciągnąć uczniów. W efekcie stała się bardzo "przyjazna uczniom." Jako nauczyciel pracowałam 4 godziny dziennie i wracałam do domu kompletnie wyczerpana. W domu opieki przez 12 godzin dziennie zmieniałam pampersy i zawsze czułam się jak na wakacjach!

No comments:

Post a Comment