Tuesday, December 30, 2014

Pan

In Greek mythology Pan is the god of the wild nature and mountains. According to Plutarch during the reign of Tiberius (A.D. 14–37), the news of Pan's death came to a sailor. A divine voice hailed him by way of the island of Paxi: "Thamus, are you there? Take care to proclaim that the great god Pan is dead." The news was greeted from shore with groans and laments.
 
Hayao Muyazaki anime film “Princess Mononoke” is set during in medieval Japan, an era when ancient gods were still alive. Lady Eboshi is the ruler of Irontown, a small mining settlement. The people are devastating the forest looking for iron ore which angered the gods. Eboshi opposes nature. Her antagonist Princess Mononoke, was raised by the wolves, and deeply resents humankind.

She’s fighting to save the God of the Forest, but Eboshi is killing him anyway... About one month ago we were told that the authorities would stop the trucks from coming to the factory in our industrial estate. It never happened, despite that radioactivity concentrations have been found in the industrial wastewater. Will mankind first kill the nature, then themselves?

W greckiej mitologii Pan był bogiem gór i dzikiej natury. Według Plutarcha za panowania Tyberiusza (14-37 n.e.) wieści o śmierci Pana doszła do marynarza. Boski głos wołał do niego z wyspy Paxi: „Thamusie, jesteś tam? Ogłoś wszystkim, że Pan umarł!” Wiadomość została przyjęta z wielkim żalem i lamentem.

Akcja “Księżniczki Mononoke” (reżyseria Hayao Muyazaki) osadzona jest w średniowiecznej Japonii, kiedy starożytni bogowie byli jeszcze żywi. Pani Eboshi rządzi „żelaznym miastem,” małą osadą górniczą. Mieszkańcy niszczą lasy, co gniewa bóstwa i ich klany. Eboshi walczy z naturą. Jej przeciwniczką jest księżniczka Mononoke: wychowana przez wilki gardzi rodzajem ludzkim.

Walczy by ocalić Boga Lasu, lecz Eboshi udaje się go zabić... Około miesiąca temu powiedziano nam, że władze powstrzymają ciężarówki przyjeżdżające do fabryki na naszym osiedlu. Nigdy się tak nie stało, chociaż w ściekach przemysłowych stwierdzono stężenie radioaktywne. Czy ludzkość zniszczy najpierw naturę, a potem siebie?

4 comments:

  1. Ludzie wszystko zniszczą, a potem siebie... smutny morał :*

    ściskam Danko :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. To co widzę w Basilikacie nasuwa taki morał. Ściskam też:)

      Delete
    2. Myślę, że to jest globalny problem...w Japonii wciąż przedostają się do oceanu promieniotwórcze substancje, nikt tego nie nagłaśnia, ekologów się zastrasza. W imię tradycji morduje się setki delfinów, https://www.youtube.com/watch?v=3ggh3D8aLWo, i innych zwierząt na całym świecie. Zyje tylko 5 białych nosoróżców, nosorożec żyje na ziemi od 50 mln lat, w tym stuleciu może nastąpić jego zagłada, przez chciwość chłowieka... zanieszczyczanie rzek, festiwale sztucznych ognii, itd, itd.

      Delete
    3. Za dużo chcemy, niestety, napalamy się na coraz więcej, wszystko ma swoją cenę. Jak mówią Indianie, kiedy zatrujecie ostatnią rzekę, zabijecie ostatnie zwierzę, zetniecie ostatnie drzewo zobaczycie, że nie można żreć pieniędzy.

      Delete