Thursday, November 3, 2016

Us, dreamers/My, marzyciele

John is a very modest writer. Authors rarely hide their work, but he keep quiet about it. „I love to read” - He wrote on his blog. „Writing has become a priority for me”. I'm certainly not like John. I'm more like my husband's colleague E. He likes drawing and wants to publish his manga comics on Amazon. E. does not exclude that he'll be famous. 
englishrussia.com

He's thinking what to do with all the money. „I'll sodisfy some cravings, and then donate the rest of it for the charity” - E. said. Writhers need to be dreamers, but also goalers. I convinced myself that I won't wait to be 'chosen' by traditional publisher, and decided I should self-publish my dystopian mini-novel „Matera 2019” in electronic book format only.

I did the easy part: I designed the book cover, I've found a freelance editor and someone who will convert my manuscript into e-book. When „Matera 2019” is out in the world, I'll start spreading the message. Very likely I won't get mainstream media attention, but I'm counting on blogs for reviewing books. At least I'm giving myself a chance.

John jest bardzo skromnym pisarzem. Autorzy nieczęsto kryją swoje dzieła, on zaś nie obnosi się z twórczością. „Kocham czytać” - pisze na blogu. „Pisanie stało się moim priorytetem”. Nie jestem jak John, przypominam bardziej kolegę mego męża. E. Lubi rysować, chce wydać swoje komiksy manga na Amazon. E. nie wyklucza, że stanie się sławny.

Myśli, co zrobić z nadmiarem pieniędzy. „Zaspokoję parę swoich zachcianek, resztę oddam na dobroczynność” - mówi. Pisarze muszą marzyć, ale i stawiać sobie cele. Przekonałam się, że nie będę czekać aż wybierze mnie tradycyjny wydawca i sama opublikuję moją mini-powieść dystopijną „Matera 2019” w formacie elektronicznym.

Wykonałam „łatwą część”: zrobiłam okładkę, znalazłam redaktora freelancer i kogoś, kto przekształci maszynopis w e-book. Kiedy powieść ukaże się na horyzoncie, zacznę upowszechniać wieści. Pewnie nie zwrócę uwagi głównych mediów, liczę jednak na blogi książkowe. Przynajmniej daję sobie szansę.


No comments:

Post a Comment