Thursday, November 19, 2015

Como

The weather has been very good, temperatures reached 26 °C in the last weeks. It's time of olive harvest. My In-laws have a small plantation, we went there some times ago. I left alone olive picking and went for a walk. It was a lovely day, I sat on the stone looking at the sunset over the hills. Everything had warm orange colour. 
The photo from pieknaitalia.blogspot.it


I was thinking about Como. C. told me that her son was living in that rich city. Life was apparently good in the foothills of the Alps in northern Italy. Beautiful lake Como between its steep wooded shores is popular destination for tourist. There are plenty of jobs there… “Maybe also I could find something in that paradise?” - I thought.

A small lizard was running around the stone, busy with his secret life. For sure for him it was no better time than the present. He was never waiting around for happiness to come to him, lived moment to moment… Isn't, the present all what we all have? I stopped thinking about Como and looked at “smart” lizard immersed in the Reality which is the Answer.

P.S. It's my 300th post (I'm not counting “La donna cannone” ones). Even with no Como things are getting better:)

Mamy ładną pogodę,
w ostatnich tygodniach temperatury sięgają 26 °C. To czas zbioru oliwek, moi teściowie mają małą plantację, pojechaliśmy tam jakiś czas temu. Dałam spokój zbieraniu oliwek i poszłam na spacer. Dzień był bardzo piękny, usiadłam na kamieniu patrząc na słońce zachodzące nad wzgórzami. Wszystko miało ciepły, pomarańczowy kolor.

Myślałam o Como. C. powiedziała, że jej syn mieszkał w tym bogatym mieście. Życie wydaje się dobre u stóp Alp w północnych Włoszech. Piękne jezioro Como z zalesionymi brzegami przyciąga turystów. Jest tam wiele miejsc pracy… “Może i a mogłabym coś znaleźć w tym raju?” - myślałam.

Mała jaszczurka biegała wokół kamienia, zajęta tajemniczym życiem. Na pewno nie znała lepszego miejsca, niż teraźniejszość. Nie oczekiwała jakiegoś przyszłego szczęścia, żyła z chwili na chwilę. Ostatecznie, czyż teraźniejszość nie jest wszystkim, co mamy? Przestałam myśleć o Como, patrzyłam na “mądrą” jaszczurkę, zanurzoną w rzeczywistości, która jest odpowiedzią.

P.S. To mój 300. post (nie liczę “La donna cannone”). Nawet bez Como sprawy mają się coraz lepiej:)

2 comments:

  1. Como może być fajne na urlop, ale na życie wybrałabym jednak południa, chociaż zimą, bo może jednak latem poleciałabym nad ocean - jak już sobie tak przysiadamy i marzymy :)

    ReplyDelete