Saturday, November 7, 2015

Here was her home/Tu był jej dom

I remember only the title of the book I had read when I was small: “Here was her home”. It makes me think about the house which isn't mine anymore. My father had a farm: a big garden, an orchard with old apple trees and the meadow. Sometimes I walked from Chełm. I liked taking a short-cut, I walked through fields to my dad's meadow.

Sometimes I saw him there cutting the grass or grabbing the hay. There was at least one of his dogs with him. Dad had plenty of cats, chickens and a black cow. He loved that slowly life and his ground meant everything to him. My mother worked, but she would always give him a hand in the garden. I remember dad milking his cow.

Mom joked that the cats was drinking milk from the bucket while he was doing it. I won't forget sour gooseberry, the first fruits in the spring. The “old house” where my dad was born. My mum's over salted chops and her mathematics books. It's all gone now, but I believe that sometimes, in another space of variations I'll be walking home through the meadows.

Pamiętam tylko tytuł książki, którą czytałam, kiedy byłam mała: “Tu był jej dom”. Przywołuje myśl o domu, który nie jest już mój. Ojciec miał gospodarstwo: duży ogród, sad ze starymi jabłoniami i łąkę. Czasami wracałam na piechotę z Chełma. Lubiłam skróty, szłam przez pola aż do łąki ojca.

Bywało, że widziałam go koszącego lub grabiącego siano. Zawsze był z nim chociaż jeden pies. Ojciec miał dużo kotów, kury i czarną krowę. Kochał to spokojne życie i ziemia była dla niego wszystkim. Mama pracowała, ale zawsze pomagała mu w ogrodzie. Pamiętam go, dojącego krowę.

Mama żartowała, że koty piły mleko z wiadra, kiedy to robił. Nie zapomnę kwaśnego agrestu, pierwszych owoców na wiosnę. “Starego domu” gdzie urodził się ojciec. Przesolonych kotletów mamy i jej matematycznych książek. To już minęło, ale wierzę że kiedyś, w innej przestrzeni wariantów, znów wrócę do domu przez łąki.

2 comments:

  1. Piękne wspomnienie Danko... i te przypalone kotelty, gorycz :*

    ReplyDelete