Wednesday, May 18, 2016

Hobby

Being debutant writer is all about waiting. But what if your dream would come true and your book will be published? Kaja Malanowska's “Look on me, Klara” was nominated for NIKE and Polityka Passoport Awards. The author spent 16 months working on her novel and earned 6800 zł (about 1280 £). “I want to shoot myself in the head” - Kaja wrote on Facebook.
Fot. Kaja Malanowska

Apparently only very few Polish writers are earning good money. The income of 7000 zł for a novel is "standard" amount for fairly recognizableauthor. The reality screeches: every copy of the book sold earns the author a small percentage (typically 5 - 10%). Traditional publisher would print 2 to 5 thousands copies.

Let's say that the book would cost 30 zł (5,6 £). If the publisher would sell 3000 copies in that (optimistic) case the author could earn 9000 zł (1700 £) for long months (or years) of his job. It's hard: statistic Pole had read one book last year. Writing feels like a job, but since you hadn’t made money with it, you had to declare as a hobby (unless you're living in Norway).

P.S. It reads: "I'm a writer it doesn't mean I work for nothing”.

Bycie debiutantem polega na czekaniu. Co jednak, kiedy sen się ziści i opublikujesz książkę? “Patrz na mnie, Klaro” Kai Malanowskiej była nominowana do Paszportu Polityki i NIKE. Autorka spędziła 16 miesięcy pracując nad książką i zarobiła 6800 zł. “Mam ochotę strzelić sobie w łeb” - napisała Kaja na Facebook.

Wygląda na to, że bardzo niewielu polskich pisarzy zarabia dobre pieniądze. Kwota 7 tysięcy złotych za powieść to standardowy przychód osiągany przez w miarę rozpoznawalnego prozaika. Rzeczywistość skrzeczy: autor dostaje mały procent (zazwyczaj 5 – 10%) od każdej sprzedanej kopii. Tradycyjny wydawca wydrukuje 2-3 tys. kopii.

Powiedzmy, że książka kosztuje 30 zł. Jeśli wydawca sprzeda 3 tys. egzemplarzy, w tym (optymistycznym) przypadku autor może zarobić 9000 zł za długie miesiące - lub lata pracy. Jest ciężko – statystyczny Polak przeczytał jedną książkę w zeszłym roku. Pisanie wygląda jak praca, ale jeśli się nie zarabia, trzeba je nazwać hobby (chyba, że mieszka w Norwegii).


2 comments:

  1. Byłam w Poznaniu, kiedy Kaja czytała fragment książki, to było z okazji Kościelskich. Ludzie dlatego nie czytają książek, bo jest mnóstwo bubli na rynku księgarskim, trudno trafić na dobre powieści, więc przestają czytać zupełnie. Nagrody nie są wyznacznikiem. Wydawanie wszystkiego, jak leci mści się i zbiera żniwo. Pewniakami są jedynie książki kucharskie. Kiss

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz absolutną i niepodważalną rację Małgosiu. W świecie gdzie wydają wszystko, jak leci czytelnicy machnęli ręką na książki. A niech to. Kiss:)

      Delete