Thursday, October 27, 2016

Unsafe city/Niebezpieczne miasto

Every morning is a peak time: the parents are dropping their children to school, and parking their cars in double row. Some days an officer is regulating the traffic. Tuesday morning he had a dispute with a woman who left her car on a crosswalk. “It will be only for a minute!” - She insisted. I have to say that I quite like the „spirit of Bari”.

I was approached by an elderly lady in local supermarket. „How much did you pay for the kitchen towel?” - She asked. „About € 1,50” - I said. „Haven't you see the offer? Three kitchen roll towels for €1,70!” - She informed. Few days later I went to buy some grind beef. „I've finished the meat for €6! Come back later” - The clerk told me even if didn't ask for the offer.

We were told that Bari is unsafe before we went to live there. I didn't like our neighborhood the very first day: almost no green, only block of flats. We went to pizza shop for dinner. Italians like to be outdoors in the evening, when the weather is good. I saw the women congregate in the cement square. Everywhere people are the same.

Każdy ranek to godzina szczytu: rodzice podwożą dzieci do szkoły, parkują w podwójnym rzędzie. W niektóre dni ruchem kieruje policjant. We wtorek polemizował z kobietą, która zostawiła samochód na przejściu dla pieszych. „Tylko na chwilę!” - twierdziła. Muszę przyznać, że dość mi się podoba ten „duch Bari”.

Zostałam zaczepiona przez starszą panią w supermarkecie. „Ile zapłaciłaś za papierowe ręczniki?” - zapytała. „Około 1,50 euro!” - odparłam. „Nie widzisz oferty? Trzy rolki za 1,70 euro!” - poinformowała. Parę dni potem chciałam kupić mieloną wołowinę. „Skończyłem mięso za 6 euro, przyjdź później!” - rzekł sprzedawca, choć nie pytałam go o promocję.

Mówiono nam, że Bari to niebezpieczne miasto, zanim przeprowadziliśmy się tutaj. Pierwszego dnia nie spodobało mi się osiedle: prawie żadnej zieleni, tylko bloki. W porze kolacji poszliśmy kupić pizzę. Kiedy jest ciepło,Włosi lubią spędzać wieczór na dworze. Zobaczyłam kobiety, zgromadzone na cementowym placu. Ludzie wszędzie są tacy sami.

4 comments:

  1. Muszę przyznać, że dość mi się podoba ten „duch Bari” - ? czasami nie wiem, co masz na myśli :)

    Mam koleżankę, która akcentem baryjskim posługuje się płynnie i zawsze mi tym imponowała :) bo to jakby inny włoski :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miałam na myśli takiego trochę anarchistycznego ducha:) Koleżanka pewnie jest Włoszką z Bari?

      Delete
    2. Nie nie, pracowała tam przez wakacje w czasie studiów, teraz mieszka w Polsce :) ale tęskni za Włochami, myślę, że niektórzy mają we krwi umiejętność szybkiego uczenia się akcentów :)

      Delete