Wednesday, March 11, 2015

Gay Club


After I completed my degree I was given six month probation in the office. This was my first time using a computer. Someone explained me the secrets of Word and after few days I was happily working… and surfing the Internet. I discovered quickly chat rooms website. I liked Gay Club: I thought its funny introducing myself as Jehovah Witness.
 
I was choosing someone with particular nick like: “Blow job Kraków” and telling him that there is a special program for gays: “Homo boys in the slavery” (slavery of sin of course). I asked him if he doesn’t mind me to make his paths straight. Sometimes the answer was: “My dick is crooked, you may work on it!”. One day the computer wasn’t working well.

Someone went to take a look. M. controlled the browser history. I thought he’ll find my chat rooms but he noticed something else. “Well well! Who is looking at “Big boobs?” – M. asked. “It’s Danka, I’m never to be found in the office!” – My boss told him. I never said a word. If M. noticed my Gay Club, he was positive that my boss and I are same-sex attracted!

Po skończonych studiach dostałam sześciomiesięczny staż w biurze. Po raz pierwszy miałam używać komputera. Ktoś wyjaśnił mi tajniki Worda i po paru dniach z zadowoleniem pracowałam... i surfowałam w Internecie. Szybko odkryłam pokoje czat. Polubiłam Gay Club: bawiło mnie przedstawianie się za świadka Jehowy.

Wybierałam kogoś o specyficznym nicku, jak „Obciągnę Kraków” i mówiłam mu, że mamy specjalny program dla gejów: „Chłopcy homo w niewoli” (niewoli grzechu rzecz jasna). Pytałam, czy nie ma nic przeciwko, by prostować jego ścieżki. Czasem odpowiedź brzmiała: „Fiuta mi naprostuj, bo mam krzywego!”. Pewnego dnia komputer się zepsuł.

Ktoś przyszedł go naprawić. M. skontrolował historię Internetu. Myślałam, że znajdzie moje pokoje chat ale trafił na coś innego. “No proszę! Kto lubi stronę Wielkie Biusty?” – zapytał. “To Danka, mnie nigdy nie ma w biurze!” – odparł mój szef. Nie odezwałam się słowem. Jeśli M. zauważył mój Gay Club, pomyślał, że oboje z szefem należymy do kochających inaczej!


3 comments:

  1. :) no proszę, kto by pomyślał, że zajmowałaś się prostowaniem sumień chłopców kochających chłopców :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To były tylko żarty, niczego im nie prostowałam:) Kiss

      Delete