Sunday, January 3, 2016

The shadow/Cień

I got 50 000 page views few days ago. The more I'm blogging; the more I'm into it. All the time I find out something new. Recently I discovered “Shadow-Blog”. Let's say that Klara started very successful lifestyle blog in 2013. Some time later appears Klara Bella: she writes about the same topics, but it's not very popular.
the photo from teologia.deon.pl

Klara Bella fallows Klara, she's leaving the comments on her blog and on those which her Klara's commenting too. “Not-Blogger” is not writing much. You can notice him on popular blogs, he's complimenting the authors: “I love it! Cheers, you're great people!”. He's very active on Google Plus, but his own blog is quite empty.

He would mostly link to the others or say: “Be aware of that nasty hater!”. I talked about it with my husband, some time ago he started his “erudite” blog. “I'm sure that Klara Bella is having more page views than you!” - I told him. “I bet she has. I don't know if in the last month anyone read my blog!”. He's got a lot to learn…

Kilka dni temu dobiłam do 50 tys. wyświetleń strony. Im dłużej bloguję, tym bardziej mi się to podoba. Ciągle dowiaduję się czegoś nowego. Ostatnio odkryłam bloga – cień. Powiedzmy, że w 2013 roku Klara zaczęła prowadzić popularny blog “lifestyle”. Jakiś czas potem pojawia się Klara Bella, pisze o tym samym, ale nie odnosi dużego sukcesu.

Klara Bella śledzi Klarę, zostawia komentarze na jej blogu i wszędzie tam, gdzie pojawia się Klara. “Nie-bloger” nie pisze zbyt wiele. Można go dostrzec na popularnych blogach, gdzie komplementuje autorów: “Super! Pozdrawiam, bardzo fajni z was ludzie!”. Jest aktywny na Google Plus, ale jego własny blog jest dość pusty.

Głównie linkuje do innych albo pisze: “Uwaga na tego podłego hejtera!”. Rozmawiałam o tym z mężem, który jakiś czas temu zaczął pisać “uczony” blog. “Pewnie Klara Bella ma więcej wyświetleń strony od ciebie!” - powiedziałam. “Jasne. Nie jestem pewien, czy w zeszłym miesiącu ktoś zajrzał na mój blog” - odparł. Musi się dużo nauczyć...

12 comments:

  1. :) tak to jest z tym komentowaniem :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ciekawe zjawisko to blogowanie:)

      Delete
    2. No jak to pamiętnikarstwo, zawsze wzbudzało emocje :)

      Delete
    3. To poniekąd jest jak pamiętnikarstwo. Baci:)

      Delete
  2. Pamiętam moją radośc z pierwszych sukcesów związanych z odsłonami. Potem przestałam zwracac uwagę na ruch sieciowy. I do dziś go nie kontroluję :)

    ReplyDelete
  3. Znaczy, że pewnie masz ich niemało, tych odsłon. Zdjęcia piękne robisz, podobały mi się te z wyspy Aspo. Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  4. Replies
    1. Twój blog jest popularny, może doczekałaś się cienia:)

      Delete
    2. Popularny? Naprawdę? Nie no, po przeczytaniu Twojego wpisu poczułam, że on właśnie jest takim cieniem :) Ale ja za nikim nie podążam po blogosferze, więc tu utknęłam w dociekaniach. A miałaś na myśli jakiś konkretny blog? Albo blogi, w zasadzie?

      Delete
    3. Wiolu, w zasadzie wszyscy jesteśmy wtórni - przypuszczam że to nieuchronne. Trudno jest wymyslić coś naprawdę nowego. Ty nikogo nie imitujesz, w tym sensie Twój blog jest jedyny w swoim rodzaju. Przypuszczam że do tego każdy bloger dąży. Ja też się staram:)

      Delete
    4. :) Bardziej miałam na myśli, że niczyim śladem nie chodzę po necie, przynajmniej świadomie, he, he. Bo że blog nie jest oryginalny, to jasne. Masz rację, trudno o oryginalność, wszystko już było, w każdej dziedzinie w zasadzie, oprócz technologii.

      Delete
    5. Otóż to, wszystko już było, ale to nic nie szkodzi. Pisarska w tym głowa, żeby schematy po swojemu przenicować, napisać romans z takim Vopnafjörður w tle na przykład. Kisses:)

      Delete