Wednesday, April 20, 2016

Pro-child policies/Polityka prorodzinna

I went to see the doctor as soon as I found out that I'm pregnant. It was 2009 and I was living in England. One of his first question was: “Do you consider termination of pregnancy?”. My daughter was born in London. Shortly after the labour the doctor asked if I'm thinking about contraception. The question was repeated by the midwife who was coming to our home.

You'll be given everything that you need!” - She told me. Despite the „discourage” in 2010 nearly 20 000 Polish children were born inthe UK. Polish government is also concerned about parenthood and procreation. Our politics seem favorable for tightening current anti-abortion law, already one of Europe's strictest.

Would the threat of jail encourage to have a baby? England is an example that people are more likely to have kids when they can give them better chances in life. The Marxist belief that men and women are essentialy economic creatures is alive in Russia. The government offered a bonus of 250,000 rubles to women who would have a second child...

Poszłam do lekarza kiedy odkryłam, że jestem w ciąży. Był rok 2009 i mieszkałam w Anglii. Jedno z jego pierwszych pytań brzmiało: „Rozważasz aborcję?”. Córka urodziła się w Londynie. Zaraz po porodzie lekarka zapytała, czy myślę o antykoncepcji. To samo powtarzała położna, która odwiedzała nas w domu. 

Dostaniesz wszystko, czego potrzebujesz!” - mówiła. Pomimo „zniechęcania” w 2010 roku prawie 20 000 polskich dzieci urodziło się w Anglii. Polski rząd też myśli o rodzinie i prokreacji. Politycy zdają się sprzyjać jeszcze większemu zaostrzeniu prawa aborcyjnego, i tak jednego z najbardziej restrykcyjnych w Europie.

Czy groźba więzienia zachęci do urodzenia dziecka? Anglia jest przykładem, że ludzie starają się o potomstwo, jeśli mogą zapewnić mu lepsze życie. Marksistowskie przekonanie, że kobieta i mężczyzna to istoty materialistyczne jest żywe w Rosji. Rząd oferuje bonus w wysokości 250 tys. Rubli kobiecie, która urodzi drugie dziecko...


6 comments:

  1. Dokładnie. Chyba ani bonusy, ani straszenie więzieniami nie zachęci ludzi tak, jak przeświadczenie, że będą w stanie utrzymać siebie i dzieci - ale nie za rok, czy dwa, lecz tak długo, jak będzie to potrzebne.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To bardzo proste, niestety tylko gdzieniegdzie politycy dają ludziom tę pewność.

      Delete
  2. Prawo aborcyjne to polityka. Obecny rząd miesza, bo nie jest w stanie spełnić wiele złożonych obietnic wyborczych, dlatego sprawia, by było głośno o kontrowersyjnych tematach, może mieszać ludziom w głowach i odciągać ich od innych bardziej istotnych spraw. Jeżeli kobieta będzie miała usunąć ciążę, to usunie, tak było zawsze. Tu raczej chodzi o pokazanie siły i kto kim jest w Polsce. Ruchy pro-life to fanatycy, niczym się nie różnią od ISIS. Wystarczy przestać oglądać TV i skupić się na faktach. Skąd pochodzą organizacje konserwatywne, które powstają jak grzyby po deszczu i właściwie w każdym zarządzie jest jakiś polityk PiSu. Polity chcą władzy absolutnej nad człowiekiem... zapominają, że to oni są dla ludzi. I tak od kadencji do kadencji. Chociaż w przypadku PiS, może się okazać, że już nigdy nie odejdą od władzy, a dopiero za dwa trzy lata Polacy poczują, w jak bardzo kiepskiej kondycji jest nasza ojczyzna. Węgry... rozmawiałam z emigrantami stamtąd i wiem, że wcale tak pięknie nie jest w ich kraju, ludzie, którzy chcą być wolni, muszą emigrować, system konserwatystów i przeciwników Uni nie przewiduje miejsca dla ludzi oczekujących czegoś więcej niż żarcie na obiad.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To nie troska o człowieka, tylko dążenie do pozbawienia go możliwości wyboru. Ale ludzie się nie dają, zawsze tak było i będzie. Ściskam:)

      Delete
    2. Dają nie dają, bez znaczenia, to jest temat zastępczy, nośny... i o to w polityce chodzi.

      Delete
    3. To prawda, ludzie podejmują piłeczkę, jedni w tą stronę, drudzy w tamtą. Tymczasem o coś innego tu chodzi.

      Delete