Sunday, January 8, 2017

Safe zone/Bezpieczna zona

We stayed with my in laws last summer. Every evening people would leave their houses, and chat till late hours. „Let me call A.” - M. said one day. „She would stay at home all day!”. I never met her in the four years in the industrial estate, but she lives there for a long time. „Everyone who lives at Pisticci is becoming attached to it.”- A. insisted. „You will be back!”

You will be back!” In fact I felt that I wasn't ready to leave. I felt really comfortable here, and knew what to expect. The biggest fear is of the unknown, but staying in our routine can be a trap. A bit of dicomfort is better than becoming stagnant. „A man grows most tired standing still” (Chinese proverb). Us,humans we are built to move.

Discomfort is a fuel, it will force us to be more creative. At 11 PM it was still nice and hot outside, but we decided it's time to co home. „See you later!” - I said to A. „You know where to find me” - She smiled. „Maybe after 20 years you also I will be still here!” - I said, but deep im my heart I wasn't sure if I was joking...

Mieszkaliśmy u teściów zeszłego lata. Każdego wieczoru ludzie wychodzili z domów i gawędzili do późnej nocy. „Zadzwonię do A.” - rzekła M. któregoś wieczoru. „Nie wychodzi z domu całymi dniami!”. Nie spotkałam jej w ciągu czterech lat na osiedlu przemysłowym, ale mieszka tu od dawna. „Kto żyje w Pisticci, przywiązuje się do niego.” - twierdziła A. 

Wrócicie!” Rzeczywiście czułam, że nie jestem gotowa na przeprowadzkę. Było mi tu wygodnie, wiedziałam czego się mogę spodziewać. Boimy się nieznanego, ale tkwienie w rutynie może być pułapką. Odrobina niewygody jest lepsza niż stagnacja. „Człowiek męczy się najbardziej, kiedy stoi w miejscu” (chińskie przysłowie). Ludzie stworzeni są do ruchu.

Niewygoda to paliwo, zmusza do bycia kreatywnym. O 11 wieczorem było wciąż ciepło i przyjemnie na dworze, ale zdecydowaliśmy, że czas wracać do domu. “Do zobaczenia!” - rzekłam. “Wiesz gdzie mnie znaleźć” - uśmiechnęła się A. “Może za 20 lat też sama tutaj będę” - rzekłam, ale w głębi duszy nie byłam pewna, czy to żart...

2 comments:

  1. Nie znoszę stagnacji. Po jakimś czasie mieszkania w tym samym miejscu zaczynam czuć, że się duszę; zmysły powoli odmawiają mi posłuszeństwa. Zastanawiam się, co mi właściwie odbija, po czym... odkrywam ponownie, że pora zmienić miejsce. I tak w kółko :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moim zdaniem dobre w zmienianiu jest to że za każdym razem coś do siebie dodajemy, sami się zmieniamy. Oklepany frazes ale prawdziwy:)

      Delete