Thursday, February 2, 2017

What they say/Co mówią

After being unemployed for almost 3 years, I got teacher's job: part-time only. I was earning about 500 zł (£ 100). I couldn't support myself, and lived with my parents. In June 2006 I packed my things and joined the 400,000 “feckless naturally, but seeking a better life” Poles who have headed to the UK since the expansion of the EU in 2004. England seemed like a paradise. 

As a care assistant I was earning about 8 times my Polish wage, and what's more I knew that I would easily find another job (even without experience). I left England, but Poles kept coming: today we are biggest non-UK born population (831,000 Polish-born residents in 2015). Our politicians are not that open to immigrants, especially non-Catholics.

A Polish MP suggested that that atheists, Orthodox believers or Muslims should have declare that they respect “Polish value” - or face deportation. She wasn't joking but one needs a sense of humour in my country. When Italians are asking if I'm missing Poland I say: „Sure I do!”. But I miss England where good life comes easier (never mind you're British or not).

Po prawie 3 latach bezrobocia dostałam pracę w szkole: zaledwie pół etatu. Zarabiałam ok. 500 zł. Nie mogłam się sama utrzymać i mieszkałam z rodzicami. W lipcu 2006 spakowałam manatki i dołączyłam do 400 tys. „nieporadnych, ale szukających lepszego życia” Polaków którzy wyjechali na Wyspy od momentu rozszerzenia UE w 2004 r. Anglia zdawała mi się rajem.

Jako opiekun osób starszych zarabiałam 8 razy tyle co w Polsce. Co więcej, wiedziałam że znalazłabym inne zajęcie (nawet bez doświadczenia). Wyjechałam z Anglii, ale napływ Polaków trwał: stanowimy największą mniejszość narodową (831,000 mieszkańców pochodzenia polskiego w 2015). Nasi polityce nie są tak otwarci na emigrantów, zwłaszcza nie-katolików.

Polska posłanka sugerowała że ateiści, prawosławni i muzułmanie powinni zdeklarować się w sprawie poszanowania polskich wartości, albo ryzykować deportację. Nie żartowała, ale w moim kraju trzeba mieć poczucie humoru. Kiedy Włosi pytają, czy tęsknię za Polską mówię: „Oczywiście!”. Ale brakuje mi Anglii, gdzie łatwiej o godziwe życie (czy jesteś Anglikiem, czy nie).

2 comments:

  1. Przyznam, że mnie najbardziej odpowiada życie po trochu w Polsce, a po trochu poza nią. Poza Polską tęsknię, ale nie na tyle, by wracać do niej i nigdy nie wyjeżdżać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie ma nic złego w wyjeżdżaniu. Wracanie też jest dobre:)

      Delete