Monday, May 13, 2013

The tolerance of carabineers/Tolerancja karabiniera



Living in Basilicata, I noticed a quality typical for Southern Italians: their excessive tolerance and antipathy for the rules. Once while going to the shop I noticed carabineers’ car parked not far away. Usually I would cross the road in forbidden place, making a shortcut but because of the police, I walked a bit longer to find pedestrian crossing.
 
A young man who crossed the road in the forbidden place – and the carabineers did literally nothing! “Here nobody would charge you for crossing the road!” – Angelo told me. My friend was checked once: she was driving with no belt on; there was her mother next to her – no belt as well. The carabineers checked her documents and dismissed her very politely.

They must be seeking for someone else!” – My friend said. Angelo’s friend works in Warsaw. He knows that police in Poland is very scrupulous: they demand that not only the passengers in the front seat had the belt on, but also these in the back seat. F. had to learn very quickly: “Have you got the belt on, sir?”. („Czy ma pan pas?”) in Polish.

Mieszkając w Basilicacie, zauważyłam typową cechę Włochów: ich nadmierną tolerancję i niechęć do przepisów. Pewnego razu w drodze do sklepu zauważyłam zaparkowany samochód karabinierów. Zazwyczaj przechodziłam w niedozwolonym miejscu, widząc policję, nadłożyłam drogi, by przejść ją na pasach.

Jakiś chłopak przemaszerował na skróty pod nosem karabinierów; zostawili go w spokoju. „Tutaj nikt cię nie zatrzyma za przejście przez ulicę!” – powiedział Angelo. Znajoma została kiedyś zatrzymana: prowadziła auto bez pasów; jej mama również ich nie zapięła. Karabinierzy sprawdzili dokumenty i pożegnali uprzejmie.

Szukali kogoś innego!” – podsumowała znajoma. Przyjaciel mojego męża od kilku lat pracuje i mieszka w Warszawie. Wie, że polscy policjanci są bardzo skrupulatni: wymagają, by pasażerowie na tylnych siedzeniach zapinali pasy bezpieczeństwa. F. szybko nauczył się frazy: „Czy ma pan pas?” po polsku.


No comments:

Post a Comment