Friday, December 27, 2013

Forced labour/Roboty przymusowe



My neighbor E. was taken from home during World War II. He was forced to work for German troops in Lublin. Once he saw many trucks coming; the cars were transporting Hitler’s soldiers, wounded in Russia. Inquisitive E. went to see them. Wounded soldiers had no noses, no ears and fingers. Their bodies, frost-bitten in Russia, looked like mannequins. 

My neighbor E. was taken from home during World War II. He was forced to work for German troops in Lublin. Once he saw many trucks coming; the cars were transporting Hitler’s soldiers, wounded in Russia. Inquisitive E. went to see them. Wounded soldiers had no noses, no ears and fingers. Their bodies, frost-bitten in Russia, looked like mannequins.

One of the soldiers didn’t like him staring at them; he took out a gun and made E. run away. He survived the War; because of forced labour under German rule, he got a good combatant pension. “I’ve got only 4000 złotych (about 900 pounds).” – He used to say. Still, one needs to be crazy to like Hitler.

Poznałam dziewczynę z Niemiec w 2009 r. w Londynie. Była ładna, młodsza ode mnie i nie jadła mięsa. Opowiadała, że sprawy nie wyglądają dobrze w jej rodzinnym Dreźnie. „Mamy dużo bezrobocia i przestępczości. Czasami słyszysz, jak ludzie mówią, że Hitler nie był taki zły. W jego czasach była praca i porządek!” – stwierdziła.

Mój sąsiad E. został zabrany z domu podczas wojny. Zmuszono go do pracy na rzecz niemieckiego oddziału w Lublinie. Pewnego razu zobaczył wiele ciężarówek; samochody transportowały żołnierzy Hitlera, rannych w Rosji. Ciekawski E. poszedł się przyjrzeć. Ranni nie mieli nosów, uszu, palców. Ich ciała, odmrożone w Rosji, przypominały manekiny.

Jednemu z żołnierzy nie podobał się ciekawski E. Wyjął broń i zmusił go do ucieczki. E. przeżył wojnę; za przyczyną robót przymusowych na rzecz Niemców, otrzymywał wysoką kombatancką emeryturę. „Niewiele dostaję, tylko 4000 złotych!” – mówił. Pomimo wszystko, tylko szaleniec może lubić Hitlera.

4 comments:

  1. no cóż, ludzie lubią być ciemiężeni, lubią czystki, lubią po swojemu, nie wszyscy oczywiście, ale życie nie jest usłane różami, z kasą czy bez.

    Danuś, ściskam Noworocznie, ode mnie i Paddy'ego :*

    ReplyDelete
  2. Dziękuję serdecznie:) wszystkiego najlepszego również dla Was, dużo tortów orzechowych, sałatek z figami i innych pyszności. Oraz sukcesów literackich.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kurde, wiedziałam, że palnęłam Danuś, zamiast Danko, ale wiem, że się teraz uśmiechasz, więc jest dobrze, mam nadzieję, dziękuję za życzenia :) i ściskam ciepło

      Delete
    2. Nie mam obsesji na punkcie wersji Danuś:) jak ktoś się nazywa Danuta, to i do Dani się musi przyzwyczaić. all the best eM:)

      Delete