Thursday, December 5, 2013

Good for you/Dobrze robisz



He was the first gay male I’d met. At the beginning of 2009 I worked as a career for the agency, doing bank shifts in several places. I had to do training, along with some 10 other employees, mostly young people. A. was older than the test of us – in his late forties. Amsterdam born was gay; it was clear that the idea of cover it up didn’t cross his mind.
 
The training lasted about a week; during tea-breaks A. recalled about his ex English boyfriend, who was behaving badly. Once he told us about his Amsterdam based 90-years-old granny, who got herself a lover. “Good for you!” – He told her. He seemed to be lonely. “I wouldn’t mind love messages from B.!” – He told us once. B., a tall man from Africa, was one of the instructors.

We chatted once on the train. I told him about cleaning obsessed woman, who lived in my house. He mentioned his cousin, who had acute dirt related phobia; she couldn’t cope and committed suicide. In the end of his story, he had become serious. We sat in silence. I looked at the grayish man and couldn’t help but thinking, that being gay didn’t make him happy.

Był pierwszym gejem, jakiego spotkałam. Na początku 2009; pracowałam jako opiekun dla agencji, wypełniając wolne godziny w wielu miejscach. Musiałam odbyć szkolenie razem z 10 innymi osobami, w większości młodymi. Był starszy od nas – dobiegał 50. Urodzony w Amsterdamie był gejem; było jasne, że nie miał zamiaru tego ukrywać.

Szkolenie trwało około tygodnia; podczas przerw na kawę opowiadał o angielskim chłopaku, który źle go traktował. Raz wspomniał o mieszkającej w Amsterdamie 90. letniej babce, która znalazła sobie kochanka. „Dobrze robisz!” – powiedział. Sam wydawał się samotny. „Nie miałbym nic przeciw miłosnym SMS – om od B.!” – wyznał. B., wysoki mężczyzna z Afryki, był jednym z wykładowców.

Rozmawialiśmy kiedyś w pociągu. Wspomniałam o mającej obsesję czystości kobiecie, mieszkającej w moim domu. Opowiedział o krewnej, która miała fobię na punkcie brudu; nie radziła sobie i popełniła samobójstwo. Pod koniec opowieści spoważniał, siedzieliśmy w milczeniu. Patrzyłam na siwiejącego mężczyznę i nie mogłam oprzeć się myśli, że bycie gejem nie uczyniło go szczęśliwym.


No comments:

Post a Comment