Thursday, April 3, 2014

(Not) very happy/(Nie) bardzo szczęśliwa


Back in 2007 I worked for Mendip Housing in Street; the residents were more or less independent. M. was a lovely lady in her 70s; she had mild learning disabilities. I remember the very first time I went to her place. I collected her toys, administrated her medicine and was about to leave, when she pointed at her cheek.
Źródło: Internet
It took me a while to understand that she wanted me to give her a kiss. I felt touched: more than an anonymous career, I was a person for her. A friend. I keep thinking about M. Every morning she would come to the main house; I remember her sitting in her armchair and listening to Pavarotti’s “O sole mio.”

Every second day or so, M. was going to her Day Centre. It had to be always the same taxi driver to take her there. When she was late, M. was getting upset. “I’m not very happy!” – She used to say. But when her taxi was coming, M. was her old self again and her bright blue eyes were smiling to everyone. M, one of the kindest people I’ve ever met.

W 2007 roku pracowałam dla Mendip Housing w Street; nasi rezydenci byli mniej więcej samodzielni. M. była uroczą siedemdziesięciolatką z lekkim upośledzeniem umysłowym. Pamiętam pierwszy raz, kiedy zaszłam do jej domku. Pozbierałam zabawki, podałam jej leki i zbierałam się do wyjścia, kiedy M. wskazała na swój policzek.

Nie od razu zrozumiałam, że chciała, abym ją pocałowała. Wzruszyło mnie to: nie byłam dla niej anonimowym opiekunem, lecz człowiekiem. Przyjacielem. Ciągle myślę o M. Każdego ranka przychodziła do głównego domu; pamiętam ją, siedzącą w fotelu i słuchającą „O sole mio” Pavarottiego.

Mniej więcej co drugi dzień M. jeździła do swojej świetlicy. Musiał ją tam zawieźć zawsze ten sam taksówkarz. Kiedy się spóźniał, M. się denerwowała. „Nie jestem bardzo zadowolona!” – powtarzała. Kiedy taksówka była na miejscu, M. wracał dobry humor; jej jasnoniebieskie oczy śmiały się do wszystkich. M., jedna z najmilszych osób, jakie spotkałam. 

2 comments:

  1. Wszystkie M, są wspaniałe i miłe

    dobre wspomnienie :* ściskam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Twój P. tylko by się pod tym podpisał. Może by dodał: najlepsze eM to te, co blogują i pieką makowce z marmoladką...

      Delete