Tuesday, April 1, 2014

Francis of Assisi/ Franciszek z Asyżu



I walked with T. when two women approached us: Jehovah’s Witnesses. “Where are you from?” – They asked me. “Poland” - I told them. “Unfortunately we haven’t got anything in Polish, only in Romanian…” – A woman said. “Do you want our newspaper?” – She asked T.
 
 “No, thank you, I’ve got one!” – Refused old woman. When Jehovah’s Witnesses were gone, she whispered: “Wrong. I should have said that I cannot read!” My dad loved long conversations, ideally with some arguing in the end. He never missed the opportunity of having a chat with Jehovah’s Witnesses :)

Also I did once, when I was young. They told me how bad Catholic Church is. “If that’s so, why you haven’t got great people like Francis of Assisi? If you’ll start talking with the birds, I’ll join your church.” – I told them. “Let’s go, there is no point talking to her!” – One of the Witnesses said. Think I outtalked him:)

Spacerowałam z T. kiedy zaczepiły nas dwie kobiety. Świadkowie Jehowy. „Skąd jesteś?” – zapytały. “Z Polski.” – odparłam. “Nie mamy nic po polsku, tylko po rumuńsku…” – rzekła jedna z kobiet. „Chcesz naszą gazetę?” – zapytała T.

Dziękuję, mam jedną!” – odmówiła staruszka. Gdy Świadkowie Jehowy się oddaliły, wyszeptała: “Błąd. Powinnam powiedzieć, że nie umiem czytać!” Mój ojciec uwielbiał długie dysputy, najlepiej z małą sprzeczką na końcu. Nigdy nie przepuścił możliwości pogadania ze Świadkami:)

Też to uczyniłam, dawno temu, kiedy byłam młoda. Powiedzieli mi, jaki okropny jest kościół katolicki. „Jeżeli to prawda, czemu nie macie wspaniałych ludzi, jak św. Franciszek z Asyżu? Dołączę do was, kiedy zaczniesz rozmawiać z ptakami.” – powiedziałam. “Idziemy, nie ma z kim rozmawiać!” – rzekł jeden z mężczyzn. Chyba go przegadałam:)

2 comments:

  1. nie lubię być zaczepiana, mam swoje fobie, ostatnio pani świadkowa dotknęła mojego ramienia, odpowiedziałam zdecydowanie, żeby tego niegdy nie robiła, wystraszyła się... co to w ogóle za zwyczaje?
    Nienawidzę jak mnie obcy ludzie zaczepiają w taki nieumiejęnt sposób. Mam nadzieję, że nie będzie mnie zaczepiała, wytłumaczyłam jej, że mnie nie interesuje taki sposób postrzegania świata i nie przekona mnie do swoich racji.

    Irutuje mnie zaśmiecanie podjazdów ich ulotkami, drażni mnie ich ignoranctwo w dziedzinie ekologi, i relacji społecznych. Ciemnota, jak w każdej religii jest przymiotem, straszne.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rzeczywiście, oni mają swoją misję, a reszta ma ich zrozumieć. Pukanie do drzwi w niedzielę rano, zaczepianie na ulicy - co to w ogóle za zwyczaje?

      Delete