Tuesday, June 3, 2014

Goodbye my love/Żegnaj, kochany


I left him after three and half years together. It’s not that I’ve had enough: on the contrary, I felt more and more committed with him. Still, I decided to deactivate my Facebook account. It was the only way to defeat the compulsion of checking it constantly. Friend No.1 posted 3 photos of his young daughters. Friend No.2 is going to Tunisia.
 
Friend No.3 loves her husband. Why should I care? Still, I did! Things got worse when I joined Facebook group for writers. Reading and commenting the short stories made me check the groups’ page several times during the day. Every moment of my spare time was dedicated to Facebook. “Facebook check” had become vitally important.

I really wanted spending my time on Facebook, even to the exclusion of family obligations. I know it’s wrong. I want to spent spare time with my children. I want to be back to drawing (I hope to have my Photoshop back sometimes). I want to write - so goodbye Facebook my love. I will miss you-but I know it’s for the best.

P.S. After about two months .I activated my Facebook account: I feel like my fb detox has worked.

Zerwałam z nim po trzech i pół roku razem. Nie dlatego, że miałam dość: przeciwnie, czułam się coraz bardziej związana. Pomimo tego zdecydowałam, że zamknę moje konto Facebook. Był to jedyny sposób na ucieczkę od przymusu nieustannego sprawdzania. Znajomy nr 1 umieścił 3 zdjęcia swoich córeczek. Znajomy nr 2 jedzie do Tunezji.

Znajoma nr 3 kocha męża. Co mi do tego? A jednak mnie to obchodziło! Sprawa pogorszyła się, gdy dołączyłam do grupy pisarskiej na Facebook. Czytanie i komentowanie opowiadań zmuszało mnie do kontrolowania strony tej grupy wiele razy w ciągu dnia. Poświęcałam temu każdą wolną chwilę. “Kontrola fb” nabrała żywotnego znaczenia.

Naprawdę chciałam spędzać czas na Facebook, nawet kosztem poświęcania obowiązków rodzinnych. Wiem, że to niedobrze. Chcę spędzać wolny czas z dziećmi. Chcę znowu rysować (i mam nadzieję odzyskać w końcu Photoshop). Chcę pisać... Żegnaj więc, Fejsbusiu kochany. Będę tęsknić – ale wiem, że to najlepsze wyjście.


P.S. Po dwóch miesiącach aktywowałam mój profil na Facebook. Wydaje się, że fb detoks odniósł efekt.

4 comments:

  1. A to wszystko trzeba z umiarem kochana D. Ja mam fejsa w tle i nigdy nie jest na pierwszy planie. Czasami nie mam go całe dnie, życie jest ważniejsze. Ważne by się nie uzależniać :)

    ale ja tak mam ze wszystkim...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja go miałam codziennie, parę razy na dzień. doszłam do wniosku że to za dużo. Pozdrawiam Ciebie i Paddy który się pewnie od twoich tortów i makowców uzależnił na dobre:) Kiss

      Delete
    2. Hm, czyli nie potrafisz racjonalnie podejść do takich mediów, no szkoda :) Twoja aktywność była miła

      Kiss

      Delete
    3. Ja też żałuję. Zwłaszcza szkoda mi mojego portalu pisarskiego. Ostatnio ogłosili wyniki konkursu, dostałam nagrody za dwa opowiadania:) Pozdrawiam.

      Delete