Sunday, June 8, 2014

It’s hard to find/Trudno to znaleźć

I had read a short story: a young couple in love got married. To escape from boredom, they played chess. The game had become their passion. They started arguing and one day the wife killed his husband with iron. Since very young age I used to think that marriage is a wretched institution. My friends parents seemed to be together only because of their kids.
jendavisphoto.com

I remember our neighbour with the hatchet, shouting: “My death or yours!”. After a moment she was escaping from her husband who took another axe. Without thinking about it, I was avoiding guys. It wasn’t difficult: since I remember I was the type of solitary personality who doesn’t really need the others. I wasn’t hat young anymore when I met K.

She was leaving her abusive partner. If it was me, I would stay away from the guys – but not her. She tried and tried again. We had become friends and she took away my loneliness somehow. Also I tried and discovered it does make you suffer and it’s hard to find. Still one wants someone who makes him feel important and not that lonely anymore.


Przeczytałam kiedyś opowiadanie. Młodzi zakochani biorą ślub. Aby uciec od nudy, zaczynają grać w szachy. Gra staje się ich pasją. Zaczynają się kłócić i żona zabija męża żelazkiem. Od bardzo młodego wieku wierzyłam, że małżeństwo to bardzo zepsuta instytucja. Rodzice moich przyjaciół zdawali się być razem tylko ze względu na dzieci.

Pamiętam moją sąsiadkę z siekierą, krzyczącą: „Moja śmierć albo twoja!” Za chwilę uciekała przed mężem, który złapał drugą siekierkę. Nawet o tym nie myśląc, unikałam chłopaków. Nie było to trudne: od kiedy pamiętam byłam typem samotnika, który tak naprawdę nie potrzebuje nikogo. Nie byłam już taka młoda kiedy poznałam K.

Odchodziła od agresywnego partnera. Na jej miejscu trzymałabym się z daleka od facetów, ale ona próbowała, i próbowała na nowo. Zawarłyśmy przyjaźń i w jakiś sposób odebrała mi moją samotność. Ja też spróbowałam i odkryłam, że rzeczywiście się cierpi i trudno to znaleźć. Ale chcemy kogoś, przy kim poczujemy się ważni. I nie będziemy już sami.


4 comments:

  1. W małżeństwie samotność nie musi być czymś złym, uwielbiam z Paddym milczeć, być sama ze sobą, nazwyamy to czasem samotności, to piękne chwile tylko dla siebie. Kiss

    ReplyDelete
    Replies
    1. Innymi słowy, dobrze wam ze sobą. Kiss:)

      Delete
    2. Tak, ale kilka lat nam zajęło, żeby to zrozumieć :)

      Delete
    3. Czyli z czasem jest coraz lepiej, zazwyczaj w odwrotną stronę to działa.

      Delete