Wednesday, June 1, 2016

Stupid like Švejk/Głupia jak Szwejk

A good book have sort of power: it can change your life. My favourite book character is good soldier Švejk. I adore the suffering from rheumatism dealer in stolen dogs. We have a lot in common: I'd make stupid mistakes and tell real-life anecdotes in any occasions. Švejk is fond of being proven a certified idiot. Also I had a „proof” that I'm dumb. 

I couldn't find a job after graduating. „Learning profession” at hairdresser saloon didn't work, back in 2004 I decided to take Hairdressing Stylist course. Job Centre provided free training for unemployed, for some reason the candidates were given an IQ test. I remember struggling with math questions. The results was worse that I expected.

I was told that I have a level of intelligence which is slightly lower than average. I threw the certificate in the bin which I regretted afterwards. I wasn't accepted onto Hairdressing course, but not because I wasn't smart enough. I did a training to master European Funds earlier and one could do only one free course per year. Silly me, I should have known that!

P.S. It says: „If it wouldn't be for the government, who would install the fence around the bus stop?”.

Dobra książka ma pewną moc, może zmienić życie. Mój ulubiony bohater to dobry wojak Szwejk. Kocham reumatycznego handlarza kradzionych psów. Mamy wiele wspólnego: robię głupstwa i opowiadam zabawne historie przy każdej okazji. Szwejk jest dumny z bycia urzędowo uznanego za idiotę. Też miałam „dowód” mojej głupoty.

Nie mogłam znaleźć pracy po studiach. „Przyuczanie się do zawodu” w salonie fryzjerskim nie wyszło, w 2004 roku postanowiłam zrobić kurs fryzjerski. Urząd Pracy oferował darmowe kursy dla bezrobotnych, z jakiegoś powodu kandydaci musieli zrobić test IQ. Pamiętam, że borykałam się z pytaniami z matematyki. Efekt był gorszy, niż myślałam.

Powiedziano mi, że iloraz inteligencji jest nieco niższy od przeciętnego. Wyrzuciłam certyfikat do kosza, czego potem żałowałam. Nie przyjęto mnie na kurs fryzjerski, nie dlatego jednak, że nie byłam dość bystra. Wcześniej zrobiłam kurs pisania wniosków unijnych, można było dostać się na jeden bezpłatny kurs rocznie. Głupia jestem, powinnam się domyślić!

4 comments:

  1. To już nie raz było wałkowane, że tak zwanym testom na inteligencję wcale nie udało się uniknąć błędnego rozumienia tego pojęcia. Chodzi mi o to, że inteligencja jest zbyt szerokim pojęciem, natomiast testy, które się zwykle stosuje badają raczej "smykałkę" do rozwiązywania zadań logicznych. Nie oceniają na przykład inteligencji społecznej i wielu innych.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Są jednostronne innymi słowy. Moim zdaniem najlepszy test to ten z Forresta Gumpa: głupi ten kto głupio robi:)

      Delete