Tuesday, August 27, 2013

Big heels/Wysokie obcasy



On Christmas Eve 2006 I invited our Polish friends with Kasia. I. went from London for a couple of days. She was petite, good looking and had the most incredible boots. The biggest heels one could possibly wear, shining in the night certainly attracted attention. Chatty I. was the right person to wear her 1000£ boots.
She told as about her breast implants she was proud off. Us, Polish from Street and Glastonbury, we were having very simple jobs: careers or farm workers. I. didn’t seem very impressed - she started kidding on a guy who worked as a rubbish collector. “Oh, I find some rubbish! Come here and collect it!” – I. laughed.

The whole evening we were staring at I. who revealed us her one-night stands in London. I remember P. who was so impressed that he forgot his cigarette. “Are you HIV-positive?” – He asked. “Sure I am, little boy! – I. busted to laugh. I never saw her again; a friend told me that she had another cosmetic surgery procedure. She had her nose fixed.

Zaprosiłyśmy przyjaciół na Wigilię Bożego Narodzenia 2006. I. przyjechała z Londynu na parę dni. Była drobna, ładna i miała najbardziej niesamowite kozaki, jakie widziałam: najwyższe obcasy, jakie można sobie wyobrazić, świecące w nocy, z pewnością przyciągały uwagę. Rozmowna I. była odpowiednią osobą, by nosić jej warte 1000£ buty.

Opowiadała nam o silikonowych piersiach, z których była dumna. My, Polacy ze Street i Glastonbury wykonywaliśmy proste zajęcia jak opiekunów lub pracowników na farmach. Na I. nie robiło to wrażenia: zaczęła żartować z chłopaka, który pracował jako śmieciarz. „O, znalazłam śmieć! Chodź tu i pozbieraj!” – Śmiała się, pokazując kawałek papieru.

Cały wieczór gapiliśmy się na I. która opowiadała nam swoje jednonocne przygody w Londynie. Pamiętam P. który był tak przejęty, że zapomniał o papierosie. „Masz HIV?” – zapytał. „Tak, chłopczyku, mam!” – roześmiała się. Nigdy już jej nie widzieliśmy; znajoma powiedziała mi, że I. przeszła kolejny zabieg: poprawiono jej nos.

No comments:

Post a Comment