Monday, June 25, 2018

61.La donna cannone

Few days ago I noticed a woman in the window. She was wearing a bra. „A nice pair of big boobs!” - I thought. That's how reading Bukowski affect your brain. The drunk womanizer was also a poet. Under his influence, I wrote a poem. My first idea was: „Let's open Google Translate!” But then… What for?

To write on not to write: my not resolved internal conflict. Being just another mediocre blogger seems such a crap! The world doesn't give a shit. Another La donna cannone, anyway. The woman says: „Hey, do you hear me? Walking barefoot is good for these, eh... For your kidneys!”

Parę dni temu zauważyłam kobietę w oknie. Była w staniku. „Niezła parka dużych cycek!” - pomyślałam. Oto jak czytanie Bukowskiego wpływa na twój mózg! Ten zapity kobieciarz był też poetą. Pod jego wpływem napisałam wiersz. Pierwszą myślą było: „Otwórzmy Google Translate!” A potem… Po co?

Pisać czy nie pisać to mój nierozwiązany wewnętrzny konflikt. Świat gówno to obchodzi. Bycie kolejnym przeciętnym blogerem zdaje się taką głupotą! W każdym razie, kolejna La donna cannone. Kobieta mówi: „Hej, słyszysz? Chodzenie boso jest dobre na te, no… Na nerki!”

Saturday, June 9, 2018

PLN 2.00

Let's be honest, for Charles Bukowski I would be one of the „the gossiping cranky well rested stupid housewives of the world at 2 o'clock in the afternoon.” There is a woman in one of his stories. She drinks a lot of coffee, loves to eat strawberry jam on toast… And writes poetry. The woman is Frances Smith. Noted for her relationship with Bukowski.
Źródło: internet

The world does care about HIS poems. People read it and say: “That's me!” They are seeking for every word he has ever written… Was he chosen, and Frances “The Old Snaggletooth” wasn't? Or maybe it's the matter of best efforts? I don't know, but I'm willing to struggle (even if he said “don't try).

I feel like I'm making progress. Few days ago I got an email from self-publishing platform. They kindly informed about unaccounted salary of PLN 2.00 for the sale of one copy of the e-book "Matera 2019". I provided my account number for the payment. The rich uncle of Donald Duck would pick every penny!

Bądźmy szczerzy, dla Bukowskiego byłabym jedną ze „zbzikowanych plotkujących gospodyń domowych, wypoczętych o 2 po południu.” W jednym z jego opowiadań spotykamy kobietę. Pije dużo kawy, uwielbia tosty z dżemem truskawkowym… I pisze wiersze. Ta pani to Frances Smith. Znana ze związku z Bukowskim.

Świat obchodzą JEGO wiersze. Ludzie czytają je, mówią: “To ja!” Szukają każdego słowa, które napisał… Czy został wybrany, a “stara bezzębna” Frances nie? A może to sprawa ciężkiej pracy? Nie wiem, ale mam chęć podjąć ten wysiłek (nawet jeśli on mówił: “Nie próbuj”).

Czuję, że robię postępy. Parę dni temu dostałam maila z księgarni internetowej. Uprzejmie informowali, że mam nierozliczone wynagrodzenie w kwocie 2,00 zł z tytułu sprzedaży 1 egzemplarza ebooka "Matera 2019". Podałam im numer konta. Bogaty wujek Donalda Duck zbierał nawet najmniejszy pieniądz!

Sunday, June 3, 2018

60.La donna cannone

Just a quick hello while talking on your iPhone!

Szybkie „cześć” podczas gdy rozmawiasz przez telefon!



Sunday, May 27, 2018

59.La donna cannone

The woman says: „Maybe your wife has hyperthyroidism, and that's why she's putting weight?” The man says: „My wife has hyper throat, ah ah!”

Kobieta mówi: „Może twoja żona ma nadczynność tarczycy, dlatego przybiera na wadze?” Mężczyzna mówi: „Moja żona ma nadczynność gardła, cha cha!”

Monday, May 21, 2018

Giant/Gigant

I've found this photo on @historyinmoment. A circus elephant balancing on its front legs. He was pushed to perform in ways that do not suit his natural abilities… Scary, but hat's the way the world goes, isn't it? It teaches there is something wrong with you, and everyone needs training. You had bad grades in school? It's because you are stupid

Probably that's why now you don't have money. Oh well, at least you work hard to pay your bills (and merely survive). Most people just trudge along. But some are not trying. Like the alcoholic who almost died from bleeding ulcers. The one who wrote about scratching his balls and waiting for a pair of big breasts.

Bukowski's gravestone says: „Don't try”. To me, it has two meanings. Don't try – because you're ok the way you are. And cause „There were no winners, only apparent winners.” But life isn't all that bad. Bukowski had his bottle, and we have his writing. I agree that we are lucky that he shared his vision with the world.

Znalazłam to zdjęcie na @historyinmoment. Słoń cyrkowy balansuje na przednich nogach. Zmuszony, żeby robić coś zupełnie naturalnego… Przykre, ale tak to na świecie. Dowiesz się, że musisz być przyuczony, bo dzieje się z tobą coś niefajnego. Miałeś złe stopnie w szkole? To dlatego, że jesteś debilem.

Pewnie dlatego nie masz dzisiaj pieniędzy. Przynajmniej harujesz, żeby starczyło na rachunki, i żeby jakoś przeżyć. Większość ludzi ciągnie do przodu. Niektórzy jednak się nie starają. Jak alkoholik, którego prawie zabiły krwawiące wrzody. Ten, który pisał o drapaniu się po jajach i czekaniu na parę wielkich piersi.

Napis na grobie Bukowskiego: „Nie próbuj.” Ma to dla mnie podwójne znaczenie. Nie próbuj – bo i tak jesteś w porządku. I dlatego, że „Nie było zwycięzców, tylko pozorni zwycięzcy.” Ale życie nie jest takie złe. Bukowski miał butelkę a my jego pisanie. Zgadzam się, że mamy szczęście, iż dzielił swoją wizję ze światem.

Wednesday, May 16, 2018

58.La donna cannone

Back on track… After two years, one month and three days another real-life illustration! The woman says: "My ex used to say that I'm buttery!"

Powrót na szlak... Po dwóch latach, miesiącu oraz trzech dniach kolejna ilustracja z życia wzięta! Kobieta mówi: "Mój ex mówił, że jestem maślana!"

Saturday, May 12, 2018

No problem

I prised England many times. I was right. I hadn't done any transactions in my bank account, and it become dormant. I went to the UK last summer. A bank officer in Bristol told me that she cannot help me (the proof of address was in Italian). Maybe she wasn't English, because in the next branch reactivating my account was „no problem.” 
Źródło: internet

Few weeks ago I withdrew 100€ from cash machine in Bari. There was an error and no money came out. I checked my online transactions – the amount was debited from my account. „We cannot help you!” - The bank officer told me. „Call the green line!” After several calls I was told to wait till the cash machine will be open.

The employee who fills it would realize what happened, and transfer the money into my account. It should take about one month… But it was too good to be true. I called again and again. „One month is not enough!” - Someone from the branch in the centre of Bari told me. I could go there and talk… And they would wag their finger on me.

Chwaliłam Anglię wiele razy i dobrze robiłam. Nie wykonywałam żadnych transakcji w koncie bankowym, zostało uśpione. Pojechałam na Wyspy zeszłego lata. Urzędniczka w banku w Bristolu oświadczyła, że nie może nic zrobić (poświadczenie adresu było po włosku). Może nie była Angielką - w sąsiednim oddziale ponowne otwarcie rachunku było „no problem.”

Parę tygodni temu przelewałam 100€ z bankomatu w Bari. Zaszedł jakiś błąd i nie było pieniędzy. Sprawdziłam rachunek internetowy – suma została przelana z mojego konta. „Nie możemy ci pomóc” - twierdził urzędnik w banku. „Dzwoń na zieloną linię!” Po niezliczonych rozmowach dowiedziałam się, że mam czekać aż bankomat zostanie otwarty.

Pracownik który zajmuje się wykładaniem pieniędzy zorientuje się w problemie i przeleje mi całą sumę. Miało to zająć miesiąc, lecz było zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe. Dzwoniłam znowu i znowu… „Miesiąc to za mało!” - powiedział ktoś z banku w centrum Bari. Mogłabym tam pójść, rozmawiać… A oni mogliby pokazać mi palec.