Showing posts with label Reality Transurfing/Transerfing rzeczywistości. Show all posts
Showing posts with label Reality Transurfing/Transerfing rzeczywistości. Show all posts

Sunday, October 9, 2016

Impossible to prove/Nie można udowodnić

Generally my husband and me have different views on almost anything. We went to his friends' wedding party last month. A lot of people we didn't know, so we chatted between us at the beginning. „According to Nostradamus Francis I is the last pope!” - I said. „You believe in all the rubbish you read!” - He told me. „The quantum theory says parallel universes exist!” - I insisted.

A quantum mechanical state is a sum of all possible states. Maybe Nostradamus can see it somehow!”. The groom is a chemist, and there were the scientists at our table. I explained our problem to petite A. and her physicist friend. „It's impossible to prove that we live in a multiuniverse!” - He said. Hugh Everett III, an American physicist believed in quantum immortality.

His death at the age of 51 was probably caused be obesity, chain-smoking and alcohol. „I never really understood/what it must have been like him/living inside his head” - Wrote Everett's son Mark. His father would say that there is no hope of finding correct theory, because the totality of experience is never accessible for us.

W zasadzie mąż nie podziela moich poglądów. W zeszłym miesiącu pojechaliśmy na wesele jego przyjaciela. Dużo nieznajomych ludzi, więc na początku rozmawialiśmy między sobą. „Nostradamus twierdził, że Franciszek I będzie ostatnim papieżem!” - powiedziałam. „Wierzysz w głupoty, które czytasz!” - odparł. „Fizyka kwantowa uwzględnia teorię wielu światów” - rzekłam.

Stan kwantowy jest sumą wszystkich możliwych stanów. Może Nostradamus potrafił je zobaczyć!”. Pan młody jest fizykiem, przy naszym stole siedzieli naukowcy. Wyjaśniłam problem drobnej pani i jej przyjacielowi – fizykowi. „Nie można udowodnić, że żyjemy w multiwszechświecie!” - twierdził. Amerykański fizyk Hugh Everett III wierzył w nieśmiertelność kwantową.

Jego śmierć w wieku 51 lat była zapewne rezultatem otyłości, nałogowego picia i palenia. „Nigdy nie zrozumiałem/Jak to jest być jak on/Żyć w swojej głowie” - napisał syn Everetta, Mark. Jego ojciec powiedziałby pewnie, że znalezienie niepodważalnej odpowiedzi jest niemożliwe, bo nie mamy dostępu do wszystkich doświadczeń.


Saturday, April 30, 2016

Law of Attraction/Prawo przyciągania

Recently I feel like nothing is working out for me. I complain forgetting Transurfing Rule: the world is like a mirror, it reflects your attitude. But my friend reminds that thoughts and feelings are what create our reality. We have something in common: both debutants, we keep on writing, taking our chance of becoming succesful authors.

Her novels were rejected by the publishers, but she would stay positive at all times. Instead of worrying, she's celebrating every small bit of success (like positive opinions of her readers). Triumph again, she. wrote, announcing that her short-story will be published on literary magazine online.

Projecting „good vibrations” does pay. The Law of Attraction governs our lives. When we focus on good (or bad) things - we create our reality. “Accepting and issuing negative energy, you create your hell. Accepting and relaying positive energy you create your heaven”. When we worry we find ourselves further away from the solutions.

Ostatnio czuję, że nic mi się nie udaje. Narzekam, zapominając o regule Transerfingu: rzeczywistość jest jak lustro, odbija twój stosunek do niej. Ale moja znajoma przypomina, że myśli i uczucia kształtują nasz świat. Mamy coś wspólnego: debiutantki, obydwie piszemy, próbując odnieść sukces w zawodzie pisarza.

Jej powieści zostały odrzucone przez wydawców, niezmiennie jednak towarzyszy jej optymizm. Zamiast się martwić, świętuj każdy mały sukces (jak pozytywna opinia jej czytelników). „Znów triumf!” - napisała, oznajmiając, że jej opowiadanie ukaże się w magazynie literackim online.

Emanowanie pozytywnej energii popłaca. Życiem rządzi prawo przyciągania. Koncentrując się na dobrych (lub złych) rzeczach, kreujemy naszą rzeczywistość. „Przyjmując i emitując negatywną energię stwarzasz swoje piekło. Przyjmując i przekazując pozytywną energię, stwarzasz swój raj”. Zamartwianie się oddala nas od rozwiązań.

Wednesday, April 27, 2016

Importance/Ważność

I stopped reading political news years ago: it was getting on my nerves. I did an exception: I was hoping that Italians would be voting in “oil drilling” referendum. They had to decide whether energy companies should be able to keep extracting from offshore platforms within 12 nautical miles off the coast. Only 32% of the electorate did. If Italians don't care – why the hell should I?
the photo from: leepricestudio.com

Writing is one of the most disappointing things. You hope that editor will like your work, but you're getting rejection. Fed up to knocking to publisher's doors I've learned that the best thing is not to expect anything from your writing apart from the personal fulfilment. I've been blogging for four years now but I haven't gotten much traffic.

I don't have much comments, let alone subscribers. I'm tired of all that „generate traffic” thing - advertising blog on social media is not for me. So News is bad for you, writing and blogging makes your frustrated. I tend to curse, but it's my fault: I created the over potential. Once reduced, you got the state of equilibrium.

Przestałam śledzić politykę lata temu: działało mi to na nerwy. Zrobiłam wyjątek: miałam nadzieję, że Włosi zagłosują w referendum w sprawie odwiertów. Mieli zdecydować, czy kompanie naftowe będą mogły eksploatować złoża z platform leżących bliżej niż 12 mil morskich od brzegu. Głosowało tylko 32% elektoratu. Jeśli Włosi się nie przejmują – co mi do tego?

Pisanie okropnie zawodzi. Masz nadzieję, że wydawcy spodoba się twoja praca, ale zostajesz odrzucony. Mam dość pukania do wydawniczych drzwi – nauczyłam się, że najlepiej nie liczyć na nic w związku z pisaniem (oprócz osobistego zadowolenia). Prowadzę tego bloga od czterech lat, ale nie odwiedza go zbyt wiele osób.

Mam mało komentarzy, nie mówiąc o „followers” którzy śledzą bloga. Zabawa w zwiększanie oglądalności nuży, promowanie bloga na serwisach społecznościowych jest nie dla mnie. Polityka szkodzi na zdrowie, pisanie i blogowanie frustruje. Chce się kląć, lecz to moja wina: zawyżyłam ważność. Kiedy się ją obniży, człowiek wraca do stanu równowagi.

Saturday, December 5, 2015

Lucid dream/Świadomy sen

I dreamed that we meet again and started talking. It was so real – even when I was awake. I felt like I was with you in my dream. As far as our brains are concerned “seeing is believing”. The lucid dreamers say they can fly or walk trough walls. 

The practice of lucid dreaming has been around for over 3000 years. It's when you realize, 'Aha! I’m dreaming!' while you’re still asleep. Once you become conscious within a dream, you can interact with and direct it at will.” One can choose fly through the sky or to walk on exotic beach and everything feels real.

We spend roughly a third of our lives asleep, that means a years of our lives pass us by unnoticed. Why not practise the art of being conscious within you dream? Once you get it, everything could happen! So, like Sonny's male lover Leon said in “Dog Day Afternoon”: “I'll see you in my dreams, huh?”.

Śniłam, że spotkaliśmy się i zaczęliśmy rozmawiać. Było to takie prawdziwe – nawet, gdy się zbudziłam. Jakbyśmy byli razem we śnie. Jeśli chodzi o mózg, pracuje on na zasadzie: “Zobaczyć znaczy uwierzyć”. “Śniący świadomie” mówią, że potrafią latać albo przechodzić przez ściany.

Praktyka świadomego snu znana jest od 3000 lat. To zdarza się, gdy pojmiesz: “Ja śnię!” kiedy wciąż jeszcze śpisz. Kiedy jesteś świadomy we śnie, możesz robić to, co zechcesz. Wybrać szybowanie w chmurach albo spacer po egzotycznej plaży. Wszystko zdaje się rzeczywiste.

Spędzamy około 1/3 życia we śnie – oznacza to, że całe lata mijają niezauważone. Dlaczego nie praktykować sztuki bycia świadomym we śnie? Kiedy się ją opanuje, wszystko może się zdarzyć. A więc, jak powiedział Leon, kochanek Sonnego w “Pieskim popołudniu”: “Zobaczę cię we śnie”.

Monday, June 22, 2015

How acid are you/Jak jesteś zakwaszony

According to the article, Otto Warburg, recipient of the Nobel Prize in Physiology in 1931 discovered that root cause of cancer is too much acidity in the body. “Cancerous tissues are acidic, whereas healthy tissues are alkaline” – He wrote.


What can alter our PH balance? Food: one of the most acidic things to the body is sugar (it’s PH is 2,1). Meat can increase the body’s acid levels to dangerously high readings. Acid Food List: Junk & Processed foods, all animal food, white wheat, rice… Healthy Alkaline Programme is the latest celebrity favoured diet.

Victoria Beckham, Gwyneth Paltrow and Jennifer Aniston are among the A-listers who swear by it. Alkaline foods rise the the amount of oxygen that your blood takes in. Uncooked vegetables and fruit make the body’s internal environment less acidic. Another proof that Transurfing really works! Vadim Zeland encourages to eating raw vegan food.

Według artykułu Otto Warburg, zdobywca Nobla w dziedzinie fizjologii w 1931 roku odkrył, że główną przyczyną raka jest zbyt duża kwasowość organizmu. „Komórki nowotworowe są kwasowe, zdrowe zaś zasadowe” – pisał.

Co zmienia poziom PH? Jedzenie: jednym z najbardziej zakwaszających produktów jest cukier, (PH 2,1). Mięso zwiększa kwasowość organizmu do niebezpiecznego poziomu. Lista „kwaśnych” produktów: żywność przetworzona, produkty pochodzenia zwierzęcego, biała mąka i ryż... Zdrowy Program Alkaliczny to ostatni hit wśród celebrytów.

Victoria Beckham, Gwyneth Paltrow i Jennifer Aniston należą do VIP-ów które przestrzegają tej diety. „Zasadowe” jedzenie podwyższa poziom tlenu, jaki dostaje się do krwi. Niegotowane warzywa i owoce zmniejszają zakwaszenie organizmu. Kolejny dowód na skuteczność Transerfingu! Zeland zachęca do jedzenia surowego, wegańskiego jedzenia.

Saturday, May 30, 2015

Alitalia

Last year I met a man on the wheelchair. A couple of weeks ago I noticed Veli on the playground. We chatted while my kids played with his twin girls. Veli told me about his skin and muscles transplantation last summer. For a month and a half he had to stay in the hospital bed.

He was in pain and got hospital bug. “At times I felt so down that I was desperately waiting for someone to call me!” – He said. Veli pulled through and after 47 days he took his car from hospital car park. He’d made 1000 kilometres trip to his family in Bernalda. Brave Veli’s doing very well.

I’m strong like a lion!” – He told me. Veli’s brothers live in northern Italy. He applied for a job in Alitalia and wants to move to Veneto with his family. “I won’t be thinking twice if they call me! I’m all right in Bernalda but I’m tired of scraping by financially. I’ll be better if I’ll be working.” – He told me. Buona fortuna, Veli!

Zeszłego roku poznałam człowieka na wózku. Parę tygodni temu zauważyłam Veli na placu zabaw. Rozmawialiśmy podczas gdy moje dzieci bawiły się z jego bliźniaczkami. Opowiedział mi o przeszczepie skóry i mięśni, jaki przeszedł zeszłego lata. Przez półtora miesiąca był uwiązany do szpitalnego łóżka.

Cierpiał, wdało się zakażenie wewnątrzszpitalne. „Czasem byłem tak przygnębiony, że desperacko czekałem, aż ktoś do mnie zadzwoni!” – opowiadał. Veli wyzdrowiał - po 47 dniach zabrał samochód ze szpitalnego parkingu i odbył liczącą 1000 km podróż do rodziny w Bernaldzie. Dzielny Veli dobrze się miewa.

Jestem silny jak lew!” – mówi. Jego bracia mieszkają w północnych Włoszech. Złożył podanie o pracę w Alitalia i chce się przenieść do Wenecji Euganejskiej z rodziną. „Nie będę się namyślał, jeśli do mnie zadzwonią!” – powiedział. „Nie jest mi źle w Bernaldzie, ale zmęczyło mnie oglądanie każdego grosza. Będzie nam lepiej, jeśli znajdę pracę!” Buona fortuna, Veli!



Thursday, June 26, 2014

The mirrow/Lustro




I met Vali in the playground. The young man on the wheelchair watched his 4-year-old twin girls. Chatty Veli revealed me his story. He was born in Albania; drunken doctor forced forceps delivery, causing birth injury. Disable Veli was never given a wheelchair in Albania. When he was about 20, he broke his leg; it became infected.

His family decided to take him to Italy. Veli made his trip on pontoon boat with other refugees. Six months of antibiotics saved his life. Veli was given a wheelchair and a council house; he lives in Bernalda along with his wife and their twins. When his daughters were 2, Veli was teaching them to walk next to his wheelchair instead of sitting on his father’s knees.
 
It happened that one of the girls had a fall. Someone wanted to help her, but Veli told him: “Please don’t. She has to understand how to get up from a fall!”. Transurfing says: “The world is like a mirror: reflects your attitude towards it. The world literally agrees with what you think of it.” Veli Toska is a very optimistic person. He knows that smiling beats crying.

P.S. Yesterday (26th of June) Veli made his 1000 km trip to the hospital. He will undergo skin and muscles transplantation. Buona fortuna, Veli.

Poznałam Veli na placu zabaw. Młody mężczyzna na wózku obserwował czteroletnie bliźniaczki. Rozmowny Veli opowiedział mi swoją historię. Urodził się w Albanii; pijany lekarz wymusił poród kleszczowy, powodując kalectwo dziecka. Niepełnosprawny Veli nigdy nie dostał wózka inwalidzkiego. Kiedy miał 20 lat, złamał nogę; wdała się infekcja.

Rodzina zdecydowała, że zabierze go do Włoch. Veli odbył podróż na pontonie z innymi uchodźcami. Sześć miesięcy antybiotyków uratowało mu życie. Otrzymał wózek i mieszkanie socjalne; mieszka w Bernaldzie z żoną i bliźniaczkami. Kiedy córki miały 2 lata, Veli uczył je iść koło jego wózka, zamiast siedzieć na kolanach ojca.

Zdarzyło się, że jedna z dziewczynek upadła. Ktoś chciał jej pomóc, lecz Veli powiedział: „Nie, dziękuję. Musi się nauczyć podnosić z upadku.” Transurfing mówi: „Świat jest jak lustro: odbija twój stosunek do niego. Świat dosłownie zgadza się z tym, co o nim myślisz.” Veli Toska spogląda na życie z optymizmem. Wie, że śmiech jest lepszy od płaczu.

P.S. Wczoraj (26 czerwca) Veli odbył liczącą 1000 km podróż do szpitala. Przejdzie przeszczep skóry i mięśni. Buona fortuna, Veli!

Sunday, May 18, 2014

Dirty Harriet/Brudna Harriet

Been reading Katarzyna Sikoras short story. The protagonist of Dirty Harriet - a young woman in career is going to an office party. She doesn’t want to spend too much for a dress. “If it wasn’t for your poverty mentality, you wouldn’t dress like a homeless. You have to take care of yourself.” – Her friend said.


Poverty mentality… “It’s too expensive! It’s not for me!” Sometimes you feel like you were born with the sentence in your head. In the restaurant, without even thinking about it you look first at the price... Transurfing says that the poor people are “regulated into the frequency” of poverty. One gets used to the poverty and wealth is uncomfortable for him.

The protagonist of Katarzyna Sikora’s story tries on an expensive dress. It’s lovely, so different from her clothes “from Chinese shop.” The woman feels a bit guilty for paying so much, but remains calm when a man says to her: “We are spending money, aren’t we?” She drove away with tyre squeal. Also I have to go: today is “discount day” in our grocery:)

P.S. Arnold Schwarzenegger says: Money doesn’t make you happy. I now have $50 million but I was just as happy when I had $48 million:)

Czytałam opowiadanie Brudna Harriet Kasi Sikory. Bohaterka, młoda bizneswoman, wybiera się na imprezę związaną z pracą. Nie chce wydawać zbyt wiele na sukienkę. „Gdyby nie ta twoja mentalność biedaczki, nie ubierałabyś się jak jakiś kloszard. Powinnaś o siebie zadbać.” – mówi jej przyjaciółka.

Mentalność biedaka... „To za drogie! To nie jest dla m nie!” Czasami myślisz, że urodziłeś się z tymi sentencjami w głowie. W restauracji, nawet o tym nie myśląc, najpierw patrzysz na cenę... Transerfing mówi, że biedni ludzie są „nastrojeni na częstotliwość” biedy. Człowiek przyzwyczaja się do niedostatku i w bogactwie czuje się nieswojo.

Bohaterka opowiadania Katarzyny Sikory przymierza drogą sukienkę. Jest wspaniała, tak inna od jej ubrań „z chińskiego sklepu.” Kobieta czuje się trochę winna z powodu wydatku, ale pozostaje spokojna, gdy ktoś jej mówi: „Wydało się trochę pieniążków, co?” Odjeżdża z piskiem opon. Ja też muszę już iść. W naszym sklepiku są dzisiaj przeceny:)



Wednesday, May 7, 2014

Groucho


One of my worst memories: November 1992, early morning. My mother went to woke me up; “Oh no, I have to go to school!” – I thought. Mum saw my expression and wanted to boost my morale a bit. She started “jumping exercise” next to my bed, singing “Gaudeamus Igitur,” the song I had to sing at school.
 
 “Good Lord, it must be the hell!” – I thought. Transurfing says that every moment of your life that you don't “enjoy” is a moment that goes wasted. I’m nearly 37 – not that young anymore. 37 years… The school. Endless boring hours I wanted to erase. The University: I thought it was of great importance for me.

The great fear before every exam… Feeling stuck in a job I hated. All those hours, days, years – wasted. Think it was Groucho, best friend of Dylan Dog who said: “It doesn’t matter that death will happen to all of us. What matters, it’s that it will find us alive!” How much life is left?

Jedno z najgorszych wspomnień: listopad 1992, wczesny ranek. Moja matka przyszła mnie obudzić; „O nie, muszę iść do szkoły!” – pomyślałam. Mama zobaczyła moją minę i chciała podnieść mnie na duchu. Zaczęła skakać i „ćwiczyć” koło mojego łóżka, śpiewając „Gaudeamus Igitur” – piosenkę, którą miałam zaśpiewać w szkole.

Matko święta, chyba jestem w piekle!” – pomyślałam. Transerfing mówi, że każdy moment w życiu, którym się nie cieszymy, jest stracony. Mam prawie 37 lat – nie jestem już taka młoda. 37 lat... Szkoła. Niekończące się nudne godziny, które chciałam wymazać. Uniwersytet: myślałam, że miał ogromne znaczenie.

Okropny strach przed egzaminami... Poczucie uwięzienia w pracy, której nie cierpiałam. Wszystkie te godziny, dni, lata – stracone. Myślę, że powiedział to Groucho, najlepszy przyjaciel Dylan Doga: „Nieważne, że wszyscy umrzemy. Ważne, żeby śmierć znalazła nas żywymi!”. Ile jeszcze życia zostało?