Showing posts with label Health/Zdrowie. Show all posts
Showing posts with label Health/Zdrowie. Show all posts

Thursday, April 20, 2017

Privileged/Uprzywilejowani

She had found out about her illness about six months ago. She fought bravely: everybody thought that she would make it but it wasn't meant to happen. We were sitting on the bench in the playground some time ago. “I told to everyone: in a case I'm going to be sick, I don't want chemotherapy!” - M. spoke.

The doctors say: let's give this treatment a try… But it doesn't help!”. My friends looked serious. “I was diagnosed with a benign tumour. I have checked it out every six months!” - S. told us “I do all the screenings” - A. said. “But I'm afraid of breast cancer test. I don't know why!” The sun was going down. We walked home together.

What did other people's deaths matter to me (…) when we're all elected by the same fate, me and billions of privileged people like him who also called themselves my brothers? (...) Everybody was privileged. There were only privileged people. The others would all be condemned one day. And he would be condemned, too” (A.Camus).

Dowiedziała się o chorobie pół roku temu. Dzielnie walczyła, wszyscy myśleli, że sobie poradzi, ale tak się nie stało. Siedziałyśmy na ławce na placu zabaw jakiś czas temu. “Powiedziałam wszystkim, że nie chcę chemioterapii, gdybym miała zachorować!” - odezwała się M.

Lekarze mówią: spróbujmy tej terapii... Ale to nie pomaga!” Moje znajome wyglądały poważnie. “Wykryto u mnie niegroźnego guza. Kontroluję go co 6 miesięcy!” - powiedziała S. “Robię testy, ale boję się tego na raka piersi. Nie wiem dlaczego!” - rzekła A. Słońce zaczęło zachodzić. Wracałyśmy do domu razem.

Cóż obchodziła mnie cudza śmierć (…) skoro jeden tylko los miał wybrać mnie samego, a wraz ze mną miliardy uprzywilejowanych, którzy podobnie jak kapelan mienią się moimi braćmi. (…) Wszyscy byli uprzywilejowani. Istnieją tylko uprzywilejowani. Ich również skażą pewnego dnia. Jego także skażą” (A.Camus).

Thursday, March 30, 2017

The last supper/Ostatni posiłek

P.'s friend is an oncologist. „To never get cancer you should be drinking lemon and baking soda water in the morning!” - The doctor advised to P. I have informed myself: lemons have amazing (also anti-cancerogenic) properties. Baking soda will normalize the PH of the body. It is that simple. Knowledge is a power. It's extra important if you're the patient.
englishrussia.com

I remember the dinner my mum was given in the oncology ward: strawberry sauce pasta. In 1931 Otto Warburg was awarded the Nobel Prize for discovering the prime cause of cancer: the replacement of the respiration of oxygen in normal body cells by a fermentation of glucose. In other words: sugar is the main source of fuel which feeds cancer.

Carbohydrates (like pasta) are broken down into simple sugars. We believe all that beating cancer is all about suffering: the brutality of chemotherapy and all other treatments. But it might be also about informing yourself, understanding this „modern disease”. It's not true that nothing can be done: there is lots of good news to be found.

Przyjaciel P. jest onkologiem. „Żeby nie zachorować na raka, musisz pić rano wodę z cytryną i sodą oczyszczoną!” - poradził P. lekarz. Trochę się poinformowałam: cytryna ma nadzwyczajne (również antyrakowe) właściwości. Soda normalizuje PH komórek. Takie proste... Wiedza to potęga. Jest tym ważniejsza, jeśli jesteś pacjentem.

Pamiętam obiad, jaki moja mama dostała na oddziale onkologii: makaron z sosem truskawkowym. W 1931 roku Otto Warburg dostał Nagrodę Nobla za odkrycie pierwszej przyczyny raka: w przeciwieństwie do zdrowych, komórki nowotworowe nie potrzebują tlenu, do życia niezbędne im jest źródło fermentującej glukozy. Innymi słowy cukier to główne paliwo raka.

Skrobia (np. makaron) rozkłada się na cukry proste. Wierzymy że walka z rakiem to przede wszystkim cierpienie związane z chemią i innymi typami leczenia. Ale może też chodzić o szukanie informacji, zrozumienie tej „nowoczesnej choroby”. To nieprawda, że nic nie da się zrobić. Tu i ówdzie czekają różne dobre wieści.

Thursday, February 16, 2017

The wall/Mur

I choose the stairs, you also should” - Marta wrote. Blonde-haired blogger is a big fan of sport, and would exercise every day... I started jogging two years ago. I didn't consider myself a runner, and probably I wasn't one. I quitted - for good due to foot pain (which lasted only few weeks). Recently I'm thinking about coming back to running.

I'm meeting the runners. The mother of three S. would woke up at 5:30 AM four days a week, and run around in the dark streets. „It's giving me the energy for the whole day!” - She says. A. told me that running it's about „overcoming walls”: a battle against an impulse to give up, the wall of 5km, 10km… Cheerful I. will start running again. I said that so do I.

Last Sunday I broke the „seeking excuses” wall, and did my 4 km. Then I understood why S. won't stay in warm bed at 5:30 AM. It's about doing something else than breakfast-coffee-big satisfactory poo in the morning. I took a selfie last Sunday: I felt like a winner, but the next „wall” is waiting. You make myself do it until you will like it, they say.

Wybieram schody i ty też to rób” - napisała Marta zaczęłam uprawiać jogging. Nie uważałam się za biegacza i pewnie nim nie byłam. Dałam sobie spokój - na dobre - z powodu bólu w stopie (trwał tylko kilka tygodni). Ostatnio myślę o powrocie do biegania.

Poznaję biegaczy: matka trojga dzieci S. cztery dni w tygodniu wstaje o 5:30 rano i biega po ciemnych ulicach. „Ładuję sobie energię na cały dzień!” - mówi. A. twierdzi, że bieganie to „pokonywanie murów” - walka z chęcią odpuszczenia, mur 5km, 10km… Wesoła I. chce znowu biegać. Powiedziałam, że ja też to zrobię.

W zeszłą niedzielę przełamałam mur „szukania wymówek” i przebiegłam 4km, Zrozumiałam czemu S. nie wygrzewa się w łóżku o 5:30 nad ranem. Rzecz w tym, żeby zrobić coś więcej niż śniadanie-kawa-duża zadowalająca kupa poranna. Zrobiłam sobie selfie w niedzielę: czułam się jak zwycięzca, ale kolejny „mur" czeka. Rób to, aż zacznie ci się podobać, mówią.

Saturday, September 10, 2016

365 million packed lunches/365 milionów pudełek na lunch

I like to pack little bags of snack!” - The blogging mother said on her vlog. “What have you got?” Her young daughter took out her food. „Two lollipops, breadsticks, chocolate biscuits, raisins and biscuits!” - The little girl counted. The mother feels confident about giving her children a lot of sweets. Is it healty? Four-year-old Natalee lives in Colorado (US).

She wasn't allowed to eat the cookies in her lunchbox at the Children's Academy. The note for the parents informed them to pack a nutritious lunch which includes a healty snack. The mother said that the school took things too far and many parents agreed with her. But according to researchers who analysed 365 million lunchboxes typical lunch contains up to FIVE times reccomended the daily amount of sugar.

When the kids are having foods like crisps and chocolate bisquits, the're filling up with empty calories. Sweets contain low level of nutriens and provide too many calories. It strengthents the preference for sweet food – a lot of reasons to steer your child away from regular sweets. After all, it's us who is selecting the food for them.

Lubię pakować przekąski!” - mówi blogująca mam na swoim vlogu. „Co tam masz?” Jej córeczka zaczęła wyjmować swoje jedzenie. „Dwa lizaki, paluszki, ciastka czekoladowe, rodzynki i herbatniki!” - wyliczała dziewczynka. Matka nie ma wątpliwości, dając dzieciom te wszystkie słodycze. Czy to zdrowe? Czteroletnia Natalee mieszka w Colorado (USA).

W przedszkolu zabroniono jej zjedzenia ciastek z pudełka na lunch. Notka dla rodziców informowała, że powinni pakować wartościowe jedzenie i przekąski. Matka powiedziała, że szkoła przesadziła, poparło ją wielu rodziców. Jednak zdaniem badaczy, którzy przeanalizowali 365 mln pudełek na lunch, typowa śniadaniówka zawiera pięciokrotną rekomendowaną dzienną dawkę cukru.

Kiedy dzieci jedzą chrupki i ciastka, sycą się pustymi kaloriami. Słodycze zawierają mało wartościowych składników, dają zbyt wiele kalorii i wzmacniają pociąg do słodkiego jedzenia. Sporo powodów, żeby nie dawać ich codziennie dzieciom. Jakby nie było, to my decydujemy o ich posiłkach.

Wednesday, August 10, 2016

Eagle Dad/Ojciec-orzeł

V. has got weak immune system. “My sister is the same!” - She told me. “When we were small, our mother used to put layers of clothes on us, even if it wasn't really cold outside. Then, the slightest blow of wind made us coughing”. Chinese Eagle Dad came up with a harsh regime to build the boy’s strength and mental toughness.

He forced his young son to strip out outside in -13 Celsius. There is an old belief that low temperatures are good when it comes to human health. In Scandinavia and Russia people actively seek out the cold. Beast, Men and Gods by Ferdynand Ossendowski is an memoir about his escape from Bolshevik Russia and long journey trough Siberia, Mongolia and China.

He described the childbirth in Mongolian yurt. Apparently the mother was taking her naked newborn baby and going outside, never mind it was cold and windy. She was back after one hour. Mongolian child wasn't allowed to wear clothes and shoes until the age of five. Our bodies can adapt to cold temperatures, a bit of exposure may be better than we think.

V. ma słaby system odpornościowy. “Moja siostra jest taka sama!” - mówi. “Kiedy byłyśmy małe, matka nakładała nam masę ubrań, nawet jak nie było zbyt zimno na dworze. Potem wystarczył wiaterek i zaczynałyśmy kaszlać”. Chiński ojciec-orzeł praktykuje twardy reżim, chcąc wzmocnić zdrowie swego małego syna.

Zmusił chłopca do rozebrania się na 13-stopniowym mrozie. Istnieje stare przekonanie, że niskie temperatury są dobre dla zdrowia. W Rosji i Skandynawii ludzie celowo wystawiają się na zimno. Zwierzęta, ludzie, bogowie Ferdynanda Ossowskiego to wspomnienie jego ucieczki z bolszewickiej Rosji i podróży poprzez Syberię, Mongolię i Chiny.

Opisał poród w mongolskiej jurcie: ponoć matka brała nagiego noworodka i wychodziła na dwór, nie bacząc na zimno i wiatr. Wracała po godzinie. Mongolskie dzieci nie miały prawa do noszenia ubrań i butów do piątego roku życia. Nasze ciało adaptuje się do niskich temperatur, trochę hartowania może być lepsze, niż myślimy.


Sunday, June 19, 2016

Black tooth/Czarny ząb

At the age of 14 I had „black tooth” - where amalgam filling was placed. Later the filling was changed to white, few years on I got an infectection which was causing hole in my jaw bone. The dentist performed another root canal treatment. When the blood supply and network of nerves is extracted, the tooth is essentially devitalized, aka killed. 
źródło: Internet

There is no another instance where a dead organ is purposefully kept in our body. Tooth dentin is full of microscopic dentin tubules. Once the root canal is performed these become a haven for all sorts of nasty pathogenic microorganisms which sit there for the lifetime doing more damage than you'll ever know. Been talking about it with A.

You're like my friend who got frightened because he read on the web that our coputers is spying on us!” - He said. However he noticed that his health improved after the infection of his jaw bone was cured. After he intervention his repeated flu and colds were gone. Those facts wouldn't make sens to the doctors. It's all in your head, they say…

W wieku 14 lat miałam „czarny ząb” wypełniony amalgamatem. Później plomba została zmieniona na jasną, parę lat potem wdała się infekcja, powodująca ubytek w kości szczęki. Dentystka wykonała kolejne leczenie kanałowe. Pozbawiony naczyń krwionośnych i nerwów ząb staje się martwy.

Nie ma żadnej innej procedury, która celowo pozostawia martwą część ciała wewnątrz. Miazga jest pełna mikroskopijnych kanalików. Po leczeniu kanałowym stają się one rajem dla wszelkiego rodzaju patologicznych mikroorganizmów, które siedzą tam przez całe życie, robiąc więcej skody, niż myślimy. Rozmawiałam o tym z A.

Jesteś jak mój kolega, który przeraził się, bo wyczytał w sieci, że komputer nas szpieguje!” - stwierdził. Sam jednak zauważył poprawę zdrowia po tym, jak wyleczono mu infekcję kości szczękowej. Po zabiegu jego powtarzające się zaziębienia i grypy ustały. Lekarze nie doszukali się sensu w tych faktach. Wszystko jest w twojej głowie, mówią...

Sunday, May 22, 2016

Irritable guy/Nerwowy facet

Years ago I was reading a story about a woman who had quarrelsome and nagging husband. To get some peace and quiet, she started… to fatten the irritable guy. The strategy „eat to beat stress” worked well: the infuriated husband was gone, the „new” fatter one wouldn't criticise his wife anymore.

Testosterone is the „male hormone”. Men with a lot of the chemical in their systems should be especially attractive to women. The researchers discovered something lese: females in a study group appeared to prefer calmer, chill guys. Testosterone-laden men are more aggressive and dominant. It can be caused by a high level of cortisol, the stress hormone.

Apparently, obesity is a major cause of low testosterone levels. Stress-eating cure can change your life (they say that men with obvious bellies make better lovers and are more likely to have fat wallet). „I feel sorry for my husband, he gets home late most nights then has to cook our dinner!” - Someone wrote. Guess: is that great guy skinny – or not?

Czytałam kiedyś opowiadanie o kobiecie, która miała kłótliwego i zrzędliwego męża. Aby mieć trochę spokoju, zaczęła… tuczyć nerwowego pana. Strategia „jedz żeby zbić stres” zadziałała. Znerwicowany mąż znikł, „nowy”, znacznie tłustszy, już nigdy nie krytykował swojej żony.

Testosteron to „męski hormon” - ci, którzy mają go w nadmiarze powinni być atrakcyjni dla kobiet. Naukowcy odkryli coś innego: kobiety z badanej grupy wolały spokojnych, łagodnych panów. Naładowani testosteronem są bardziej agresywni i dominujący. Odpowiadać za to może wysoki poziom kortyzolu, hormonu stresu.

Wygląda na to, że nadwaga jest główną przyczyną niskiego poziomu testosteronu. Kuracja „zjedz stres” może odmienić życie (mówią, że panowie z brzuszkiem są lepszymi kochankami, mają też zarabiać więcej). „Szkoda mi męża, wraca do domu późnym wieczorem i musi nam szykować kolację!” - napisał ktoś. Zgadnij: ten wspaniały facet jest chudy – czy nie?

Wednesday, September 30, 2015

Go!

Think it was Chika, my husband friend's F. Japanese wife who was running first. She “infected” F. and his brother P. My husband began running almost two years ago. He joined runner's associations and is racing every now and then. He was encouraging me to run with him and I agreed eventually. The 4 km run was really exhausting.

I had to stop three times – but I'm running since. I like the moment when Running App in my husband's mobile says: “Go!”. I start running and after two minutes or so I'm ready do stop. Still, I keep going: I realize that it's a matter of psychological exhaustion. My body is ready to continue running, but my mind is seeking for excuses.

It's so hot… I haven't had breakfast… Ah that foot pain!” - and so on. But Endomondo App is on my side. The voice: “First km, 6 min. and 30 sec. Second km, 6 min. and 45 sec.” is reinforcing me. The 4 km track still makes me exhausted but who cares that I'm quite rubbish. What matters is to tell yourself to keep running.

Myślę, że to Chika japońska żona przyjaciela mego męża F. biegała jako pierwsza. “Zaraziła” F. I jego brata P. Mąż zaczął biegać prawie dwa lata temu. Zapisał się do stowarzyszenia biegaczy i bierze udział w zawodach od czasu do czasu. Zachęcał mnie, żeby z nim biegać i w końcu się zgodziłam. Czterokilometrowy odcinek mnie wykończył.

Musiałam zatrzymać się trzy razy – ale od tamtej chwili biegam. Lubię moment, kiedy aplikacja dla biegaczy w telefonie męża mówi: “Go!”. Zaczynam biec i po jakichś 2 min. jestem gotowa to przerwać. Nie robię tego: wiem, że to kwestia psychicznego zmęczenia. Moje ciało jest gotowe, by kontynuować, ale umysł szuka wymówek.


Ale gorąco… Nie jadłam śniadania… Och, ten ból w stopie!” - i tak dalej. Ale aplikacja Endomondo jest po mojej stronie. Głos: “Pierwszy km, 6 min. i 30 s. Drugi km, 6 min. i 45 s.” dodaje mi sił. Czterokilometrowy odcinek nadal mnie wykańcza, ale kogo obchodzi, że marny ze mnie biegacz. Ważne, żeby powiedzieć sobie – biegnij.

Monday, June 22, 2015

How acid are you/Jak jesteś zakwaszony

According to the article, Otto Warburg, recipient of the Nobel Prize in Physiology in 1931 discovered that root cause of cancer is too much acidity in the body. “Cancerous tissues are acidic, whereas healthy tissues are alkaline” – He wrote.


What can alter our PH balance? Food: one of the most acidic things to the body is sugar (it’s PH is 2,1). Meat can increase the body’s acid levels to dangerously high readings. Acid Food List: Junk & Processed foods, all animal food, white wheat, rice… Healthy Alkaline Programme is the latest celebrity favoured diet.

Victoria Beckham, Gwyneth Paltrow and Jennifer Aniston are among the A-listers who swear by it. Alkaline foods rise the the amount of oxygen that your blood takes in. Uncooked vegetables and fruit make the body’s internal environment less acidic. Another proof that Transurfing really works! Vadim Zeland encourages to eating raw vegan food.

Według artykułu Otto Warburg, zdobywca Nobla w dziedzinie fizjologii w 1931 roku odkrył, że główną przyczyną raka jest zbyt duża kwasowość organizmu. „Komórki nowotworowe są kwasowe, zdrowe zaś zasadowe” – pisał.

Co zmienia poziom PH? Jedzenie: jednym z najbardziej zakwaszających produktów jest cukier, (PH 2,1). Mięso zwiększa kwasowość organizmu do niebezpiecznego poziomu. Lista „kwaśnych” produktów: żywność przetworzona, produkty pochodzenia zwierzęcego, biała mąka i ryż... Zdrowy Program Alkaliczny to ostatni hit wśród celebrytów.

Victoria Beckham, Gwyneth Paltrow i Jennifer Aniston należą do VIP-ów które przestrzegają tej diety. „Zasadowe” jedzenie podwyższa poziom tlenu, jaki dostaje się do krwi. Niegotowane warzywa i owoce zmniejszają zakwaszenie organizmu. Kolejny dowód na skuteczność Transerfingu! Zeland zachęca do jedzenia surowego, wegańskiego jedzenia.

Tuesday, May 27, 2014

I'm a vegetarian/Jestem wegetarianką

A. is 40, but if he would tell me that he’s – let’s say – 26, I would believe him immediately. Slim and handsome, he looks surprisingly youthful. A is vegetarian since he was 17. A. told me that he’s father used to be a butcher. Italians make traditional lamb dishes for Easter. I saw butchered, skinned sheep in the supermarket’s fridge once.
 
I understood that his father’s job might have put him off eating meat. Jade is the only “natural-born” vegetarian I’ve ever met. She told me that eating meat made her gag since she remembers. Even her mother, when pregnant with Jade had become vegetarian! Beautiful Jade is a proof that one can doesn’t need meat to be healthy.

I’m convinced that eating meat isn’t good for you, but I keep eating it. Recently one of my Facebook friends has become vegetarian after reading “The China study” which advises to eliminate all animal-based products from your diet. I asked my husband what he thinks about eating healthier. “Try it when you’re cooking for yourself!” – He said. I will!

A. ma 40 lat, gdyby jednak powiedział mi, ze ma – powiedzmy – 26, uwierzyłabym natychmiast. Szczupły i przystojny A. wygląda zadziwiająco młodo. Jest wegetarianinem od kiedy skończył 17 lat. Mówi, że jego ojciec był rzeźnikiem. Włosi jedzą tradycyjne potrawy z baranka na Wielkanoc. Widziałam obdarte ze skóry owce w sklepowej lodówce.

Zrozumiałam, że praca ojca mogła go zniechęcić do jedzenia mięsa. Jade jest jedyną „urodzoną wegetarianką,” jaką znam. Twierdzi, że mięso budziło w niej mdłości, od kiedy pamięta. Nawet matka Jade kiedy była z nią w ciąży, została wegetarianką! Urodziwa Jade jest dowodem, że człowiek nie potrzebuje mięsa, by być zdrowym.

Jestem przekonana, że jedzenie mięsa to nic dobrego, ale je jadam. Otatnio jeden ze znajomych na Facebook został wegetarianinem. L. przeczytał “The China study,” książka radzi usunięcie z diety produktów pochodzenia zwierzęcego. Zapytałam męża, co sądzi o jedzeniu zdrowiej. „Próbuj, kiedy gotujesz dla siebie!” – powiedział. Tak zrobię!



Tuesday, February 11, 2014

The sugar detox/Cukrowy detoks



Back in 2009 I was working in London; I went to the beautician with a resident once. I was reading newspaper while she was having her nails done. “Cutting out sugar immeasurably improves your skin and vitality.” – Proclaimed the article. “It's as addictive and dangerous as cigarettes”.
 
Apparently the results of low-sugar diet are miraculous. The cliens with the most dramatic improveent of their health were the one who cut out the „white drug”. I was addicted to sugar since I remember. Every now and then I'm trying to cut back on the amount of sugar I ate.

I’m on sugar detox again. It works well: the sweet-tooth process is rapidly reversed. My appetite has decreased and I feel like I’m losing weight. I was talking about it with my friend. “But we need sugar Danka, it’s good for your brain!” – She told me. Dammit.

Pracowałam w Londynie w 2009, pewnego dnia poszłam do kosmetyczki z rezydentką. Podczas gdy malowano jej paznokcie, przeglądałam gazetę. „Rezygnacja z cukru nadzwyczaj polepsza wygląd skóry i twoją witalność.” – głosił artykuł. “Jest tak niebezpieczny i uzależnia, jak papierosy”.

Wygląda na to, że dieta uboga w cukier czyni cuda. Pacjenci, którzy odnotowali największą poprawę stanu zdrowia to ci, którzy odstawili „biały narkotyk”. Od kiedy pamiętam, jestem uzależniona od cukru, bywa jednak, że próbuję jeść mniej słodyczy. Znów jestem na cukrowym detoksie.

Dobrze się sprawdza: szybko przeszła mi miłość do czekolady. Również apetyt się zmniejszył i wydaje się, że zeszczuplałam. Rozmawiałam o tym z moją przyjaciółką. „Potrzebujemy cukru, Danka, poprawia pracę mózgu!” – powiedziała. A niech to.