Thursday, August 8, 2013

My daughter is wearing rags/Moja córka moja w szmatach chodzi



Today the photo from David King’s book “Red star over Russia” makes one think about homosexuals. But the poster it’s about Soviet’s invasion of Poland on 17 September 1939. The Red Army invaded the Kresy and Soviet government announced it was acting to protect the Ukrainians and Belarusians who lived in the eastern part of Poland.
 
Those two guys who are kissing passionately are Red Army Soldier and Belarusian villager, grateful for his help. When I was young I loved sewing. Almost every day I was seeking some “new” old clothes in the attic. I was cutting and sewing it happily. About 90% of my work wasn’t good enough to wear, but still there was always something that looked smart.

I believed that also the others like it. I was wrong. One day our neighbour wanted to borrow 10zł from my father. “I have to give you money! Your daughter is clothing nicely, and mine is wearing rags!” – Dad told him. I felt ever so ashamed. “I like sewing, that’s why I wear the old stuff” – I wanted to say. Often things are far from it looks like.

Dzisiaj zdjęcie z książki Davida Kinga “Czerwona gwiazda nad Rosją” przywodzi na myśl homoseksualistów. Ale plakat mówi o radzieckiej inwazji na Polskę 17 września 1939. Armia Czerwona zajęła Kresy, a rząd radziecki oznajmił, że działa w obronie Ukraińców i Białorusinów, zamieszkujących wschodnią część Polski.

Dwaj całujący się mężczyźni to żołnierz Armii Czerwonej i białoruski wieśniak, wdzięczny za pomoc. Kiedy byłam młoda, uwielbiałam szyć. Prawie codziennie szukałam „nowych” starych ubrań na strychu. Cięłam je i zszywałam, bardzo zadowolona. Około 90% moich prac nie nadawało się do użytku, ale zawsze znajdowało się coś ładnego.

Sądziłam, że podoba się również innym. Myliłam się. Pewnego dnia nasz sąsiad, przyszedł pożyczyć 10 zł od ojca. „Ja mam ci dawać pieniądze! Twoja córka pięknie się ubiera, a moja w szmatach chodzi!”- rzekł tato. Poczułam się upokorzona. „Lubię szyć, dlatego noszę te starocie!” – chciałam powiedzieć. Często sprawy wyglądają zupełnie inaczej, niż mogłoby się wydawać.

Tuesday, August 6, 2013

Ola, Stenia’s granny/Ola, babcia Steni



My working mum cooked because she had to – she was hardly an inspiration for me. But there was always someone to learn from. Like Ola, Stenia’s granny. Thanks to Ola there was always something nice to eat in their kitchen. I tasted hot buns, butter cookies, tasty chicken soup with pasta… Ola taught me that cooking could be nice.
Źródło: Internet

I wanted to try her dishes so since early age I started experimenting with food. Here in Italy I’ve learned how to cook cheaper. Southern Italians are good with saving - every now and then you would see someone arguing with the shopkeeper. The clients would explain that the product is for sure discounted and cost a couple of euro cents less.

Italians are not shy when it comes to asking for some meat scraps in the butcher shop – and they wouldn’t explain: it’s for the dog. Pasta with peas is cheap. Bring to boil a pot with some water, frozen peas, salt and olive oil. It needs to cook over very little heat. When ready plunge short small tubes pasta in the boiling water. Simple and doesn't make you fat:)

Moja pracująca mama gotowała, bo musiała i nie była dla mnie dużą inspiracją. Ale zawsze był ktoś do podpatrzenia. Jak Ola, babcia Steni. Dzięki Oli w ich kuchni zawsze znajdowało się coś dobrego do jedzenia. Zajadaliśmy jej bułeczki, ciastka maślane, dobry rosół z kluskami. Ola nauczyła mnie, że gotowanie może sprawiać radość.

Chciałam spróbować jej potraw i eksperymentowałam z jedzeniem. Mieszkając w Basilicacie zobaczyłam, jak gotować taniej. Południowi Włosi umieją oszczędzać – nieraz słyszy się jak klient tłumaczy, że produkt jest w ofercie i kosztuje kilka euro centów mniej.

Włosi nie krępują się prosić o skrawki na stoisku mięsnym i nie tłumaczą, że „to dla pieska”. Łatwy i tani makaron z groszkiem: napełnij niewielką ilością wody garnek z mrożonym groszkiem, solą i oliwą. Powinien się gotować na wolnym ogniu. Kiedy zmięknie, ugotuj drobny makaron zgodnie z instrukcją. Proste i nie tuczy:)

Saturday, August 3, 2013

The right one/Właściwa osoba



Uncle T. used to visit us rarely – more or less once a year and it seemed to me that every time he would come with different woman. He presented them proudly to my grandmother: “Mum, I want you to meet Anna. She’s the one.” The next year Anna was gone, but there was Zofia in his car: “Mum, I’m pleased to present you my future wife.”

T. was married once – his wife divorced T. and their children would visit him rarely. The years passed by – my grandmother died and T. wouldn’t come anymore. Back in 2000 my mum decided to visit him at Easter time. I went there with her. T. offered us some wine from a big bottle. He seemed happy to see us, but after some time he started looking at his watch.

I’m waiting for Krysia… Very nice woman indeed…” – T. smiled. Few years later he sent a letter from the hospital. “Please come, will you?” – He wrote to my mum. T. died alone – it looks that none of his “nice woman” was the right one. O he wasn’t the right one for none of them. Or maybe we are all the lonely souls.

Wujek T. odwiedzał nas rzadko, mniej więcej raz na rok, i wyglądało na to, że za każdym razem przyjeżdżał z inną kobietą. Prezentował je z dumą mojej babce: „Oto Anna, kobieta mego życia.” Za rok nie było już Anny, lecz Zofia w jego aucie: „Poznaj moją przyszłą żonę…”.

T. był raz żonaty – małżonka rozwiodła się z nim, a ich dzieci odwiedzały go z rzadka. Lata mijały, moja babcia zmarła i T. przestał nas odwiedzać. W 2000 roku moja mama zdecydowała wybrać się do niego na Wielkanoc. Pojechałyśmy razem. T. poczęstował nas winem z dużej butelki. Wydawał się zadowolony, lecz po pewnym czasie zaczął spoglądać na zegarek.

Czekam na Krysię, miła kobieta…” – uśmiechał się T. Parę lat później T. przysłał list ze szpitala. „Proszę, przyjedź do mnie, dobrze?” – pisał do mojej mamy. T. zmarł w samotności – wygląda na to, że żadna z jego „miłych kobiet” nie była tą właściwą. Albo on nie był odpowiedni dla żadnej z nich. A może wszyscy jesteśmy samotni.