Wednesday, February 26, 2020

Bari-Lublin: Coronavirus

My friend is a very private preson. „You've got thinner!” - I said when she called me recently. Silence: I shouldn't have mention it. I'm not like that, and believe that people can learn from our life… Let's take my parents story. They happily married, and went to live with my dad's mother. Apparently my grandmother was one of those paranoid people who see enemies everywhere.

During the war she had done well on her own… I think about it now, when Italy has declared a state of emergency. It looks that Coronavirus prompts a shameful wave of Sinophobia. Even Italians feel discriminated. My friend A. come back from Milan few days ago. Her employers wouldn't let her in the office. Her boyfriend won't come out his Milan apartament since Friday.

He's got no milk for break!” - A. told me. „All he eats is rice and tuna!” Our friends are sharing photos: empty shelves in Milan supermarket, someone is putting plastic bag over her head… All because of common virus that causes an infection. My widowed grandmother with four children saw what war does to man… Neighbor against neighbor. Scary.

P.S.Italian version CLICK HERE.

Moja znajoma jest bardzo skrytą osobą. „Schudłaś!” - powiedziałam, kiedy zadzwoniła ostatnio. Milczenie: poruszyłam niedobry temat. Nie jestem jak ona, wierzę, że nasze życie może innych czegoś nauczyć… Weźmy historię moich rodziców. Szczęśliwie się pobrali i zamieszkali z matką mojego ojca. Wygląda na to, że babka należała do osób paranoicznych, które widzą wrogów wszędzie.

Podczas wojny radziła sobie całkiem sama… Myślę o tym teraz, kiedy we Włoszech wprowadzono stan wyjątkowy. Wygląda na to, że koronawirus prowokuje falę antychińskich emocji. Włosi też doświadczają dyskryminacji. Moja znajoma A. wróciła z Mediolanu parę dni temu. Pracodawca nie chciał jej wpuścić do biura. Jej chłopak nie wychodzi z mieszkania w Mediolanie od piątku.

Nie ma mleka na śniadanie!” - powiedziała A. „Został mu tylko ryż i tuńczyk.” Nasi znajomi wysyłają zdjęcia: puste półki w supermarkecie w Mediolanie, ktoś nałożył plastikową torbę na głowę… Wszystko z powodu powszechnego wirusa, który wywołuje infekcję. Moja owdowiała babka z czworgiem dzieci widziała, co wojna robi z człowiekiem. Sąsiad przeciw sąsiadowi… Straszne.

No comments:

Post a Comment

Note: Only a member of this blog may post a comment.